Iras podoba mi się zdjęcie z dziećmi . To już w Rumunii masz taki przychówek. Opiekuj się Bartkiem i udzielaj mi rad podczas pobytu w Tokaju. Trochę żałuję , że nie pojechałem z Wami.
Bartek odpuścił wczoraj Tokaj bo nie zdążył jeszcze opanować węgierskiego, i śmignęliśmy od razu do Polski. A żałuj, żałuj bo jest czego, wyjazd ogólnie udany.




















