Saksy

Opisy i fotorelacje z pobytu w Bieszczadach

Re: Saksy

Postprzez Zygmunt Skibicki » 20 sie 2012, o 14:45

Tam gdzie stały namioty "moich" jagodziarzy" nie ma już nadrzecznych chaszczy, za to wybudowano trzy pensionaty...
Bo ja wiem czy... dobrze?
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Saksy

Postprzez włóczykij » 21 sie 2012, o 10:11

Wracając do tematu tych biednych jagód. Nie zbierałam nigdy w parku, nigdy zbieraczką. Znam takich co to robili czy robią.--- to już bajka na inną dyskusję,wrr. Jednakże:
kiedy ojciec zabierał nas na jagody , coby matka przetwory zrobiła, czy inne pyszności, to nie pozwalał klękać ,siadać w borowinie- bo się niszczy, nie pozwalał zrywać wszystkich jagód, bo i zwierz tu żyje i żreć potrzebuje. Nie trzeba być ani botanikiem ani zoologiem ,żeby poszanować i zrozumieć ten nasz wspólny skrawek świata.
włóczykijowy transport http://www.busy-bieszczady.com.pl/
włóczykij
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 180
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 06:37
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Saksy

Postprzez Zygmunt Skibicki » 21 sie 2012, o 10:51

Co do jagodowych "kosiarek", to chyba każdy, kto raz zobaczył, ile liści i całych końcówek pędów one niszczą, ma podobne zdanie.
W Parku, czy poza nim nie powinno się ich używać! Tak zresztą mówią określone regulaminy. Pewno znów mnie okrzyknie ktoś ortodoksem...
Można dyskutować, czy ongiś, gdy tamtych spotkałem i gdy jagodziarzy w ogóle było zdecydowanie mniej niż dziś, używanie "grabek" było także naganne?
Wiem dobrze, że także, a nawet "surowo" zakazane, ale w takim razie... czy te "zbieraczki" które pokazują nam w skansenach, były mniej szkodliwe?
Czy to, że używał ich tylko miejscowy lud, cokolwiek zmienia?
Myślę, że kluczowy jest tu nie sam sposób zbierania, a łączna ilość zbierających na określonym terenie i możliwa dla ekosystemu szkodliwość z tego wynikająca.
W końcu... i paluszkami można wyzbierać jagody albo borówki do... zera!
Pytanie bym postawił następujące: czy wtedy gdy paluszkami do zera, albo tylko prawie do zera, nie nastąpi więcej zniszczenia jagodzin przez samo długie deptanie niż przy krótkim i szybkim przejściu "grabkarzy"?
No, odpowiedź na tak postawione pytanie nie może być tak od razu całkiem jednoznaczna...
Poza tym grabkami też nie zbierze się jagód "do zera"!

Na szczęście są regulaminy: zakazane i... prosta sprawa! :D
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Saksy

Postprzez włóczykij » 21 sie 2012, o 11:32

Kiedyś taki tobogan to była ciekawostka, ludzie byli inni ,- dziś też jest jagodziarz i jagodziarz. Bo jeden ,wie,że jesli zniszczy to nie będzie miał już miejsca z jagodziskiem na kolejny rok,I NIE UDŹWIGA NA PLECACH WIĘCEJ NIZ TO MOŻLIWE. A przyjedzie taki jeden gnojek z drugim, wydepcze, pokaleczy i pojedzie,kasę zgarnie,reklamując ,że zdrowe, że bieszczadzkie.Problem jagodziarzy nie jest nowy ,bo podobny do dzisiejszego był z 30 lat temu? Park sobie wtedy poradził.Zjawisko przystopowało, a dziś znów się nasila.
włóczykijowy transport http://www.busy-bieszczady.com.pl/
włóczykij
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 180
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 06:37
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Saksy

Postprzez Zygmunt Skibicki » 21 sie 2012, o 11:55

włóczykij napisał(a):Problem jagodziarzy nie jest nowy ,bo podobny do dzisiejszego był z 30 lat temu? Park sobie wtedy poradził.

Tak po prawdzie to 30 lat temu Bieszczadzkiego Parku Narodowego jeszcze w ogóle nie było - http://pl.wikipedia.org/wiki/Bieszczadzki_Park_Narodowy
Powstał dokładnie 29 lat temu, ale wtedy obejmował zaledwie "gniazdo Tarnicy" i podszczytowe partie Caryńskiej. To akurat nie są te najpłodniejsze tereny jagodowe.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Saksy

Postprzez włóczykij » 21 sie 2012, o 12:19

no to tym razem się rozminęłam z prawdą, bo czy to Park walczył, czy inny mundurek to wsio ryba dla mnie. Fakt jest bezsporny- chmary ludzi buszowały za jagodami,była nagonka, był efekt.i te 30 lat zrobiłam ze znakiem zapytania ,bo to mogło być 25. Pewnie i nagonka nie była ze szczytnych pobudek.jednak dała efekt w postaci obawy .
włóczykijowy transport http://www.busy-bieszczady.com.pl/
włóczykij
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 180
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 06:37
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Saksy

Postprzez Zygmunt Skibicki » 21 sie 2012, o 12:42

W końcu nie jesteśmy tu po to, by pisać podręcznik historii Bieszczadów... :D
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Poprzednia strona

Powrót do Relacje z Waszych pobytów i wypraw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.