Seks za mieszkanie, seks z szefem, itp. molestowanie

Tematy nie pasujące do pozostałych działów oraz luźne pogaduchy o wszelkich sprawach, polityka, historia, obyczaje, kultura, rozrywka, rozmaitości

Seks za mieszkanie, seks z szefem, itp. molestowanie

Postprzez Stały Bywalec » 18 lut 2010, o 15:39

W sąsiednim wątku tematycznym dyskutujemy nt. konkretnego przypadku molestowania czy nawet mobbingu seksualnego - o tzw. seksaferze w Samoobronie. Jest to temat b. nośny medialnie, Polska będzie nim żyła jeszcze przez wiele miesięcy, jeśli nie lat.

Tu proponuję dyskusję bardziej ogólną, choć też z przykładami z życia wziętymi, tym razem w mikroskali, czyli wśród szarych ludzi.

Jestem bardzo sceptyczny co do winy Andrzeja Leppera, a nawet Stanisława Łyżwińskiego. Nie przeczę, że mogli być nieodporni na wdzięki podległych pracownic, ale stare chłopskie przysłowie powiada, iż jak suka nie zechce, to i pies nic nie wskóra. Wielce i nawet wulgarnie to upraszczam, ale nie wykluczam, że owa skrzywdzona pani po prostu wolała pracę urzędniczki od np. pracy kasjerki w hipermarkecie. I przez dłuższy czasrobiła wszystko, aby posadę w Samoobronie zachować. A gdy jej się to nie udało, wtedy zaczęła wylewać pomyje.

To mit, że tylko panowie molestują seksualnie, a panie są ofiarami. W swoim niekrótkim już przecież życiu miałem dwie sytuacje, gdy sam mogłem paść taką "ofiarą" molestowania.

Pierwszy raz w latach 70-tych. Byłem wtedy studentem III roku UW, nie mieszkałem w akademiku, właśnie zmieniałem wynajmowany w Warszawie pokój. Sytuacja rynkowa była wtedy dla tzw. sublokatorów dużo gorsza niż obecnie, popyt znacznie przewyższał podaż. W jednej z ofert złożonych do Biura Kwater Studenckich znalazłem adres i telefon, zadzwoniłem. Damski głos powiedział mi, że oferta jest aktualna i mogę przyjechać. Nawet wyznaczono mi dokładną godzinę wizyty z zastrzeżeniem, że mam przybyć punktualnie - ani za późno, ani za wcześnie. Pani po prostu urządzała sobie wtedy "casting", o czym ja się zorientowałem dopiero trochę później.

Otworzyła mi niewiasta w wieku ok. 50-60 lat, niebrzydka, bardzo elegancka, ładnie ubrana i umalowana, z lekką tylko nadwagą. Upewniła się, że "ja to ja" i zaczęliśmy negocjacje. Pani przyjrzała mi się dokładnie, wypytała też o różne sprawy rodzinne i studenckie. Musiałem wypaść pozytywnie, gdyż pokazała mi bardzo przytulny pokoik w jej dwupokojowym M-3 (mieszkała sama). Zaznaczyła, iż wizyty płci pięknej, nawet moich koleżanek z roku, będą niedopuszczalne. Koledzy natomiast mogą tu przychodzić, a ona chętnie nawet z nami od czasu do czasu lampkę wina wypije. Zażartowała, że jedyną kobietą w tym mieszkaniu jest i będzie tylko ona.
Jeszcze wtedy "nie chwyciłem bluesa" i pomyślałem, że może to po prostu jakaś pruderyjna baba. Zapytałem o cenę za pokój (a czynsz wolnorynkowy za taki pokój w Warszawie oscylował wówczas w granicach 800 - 1000 zł).
Pani wtedy odparła, że ... dogadamy się. Ona nie jest chytra, w zasadzie potrzebuje tylko męskiej ręki w mieszkaniu, ja pomogę jej w różnych sprawach i jakoś to się wzajemnie zbilansuje. Znów okazałem się niedomyślny, gdyż wystraszyłem się, że może ta pani szuka jakiejś tzw. złotej rączki do różnych napraw hydraulicznych, sprzętu AGD, itp., a ja w takich kwestiach jestem laikiem. Powiedziałem jej to, a ona tylko się perliście roześmiała i odparła, że nigdy by nie śmiała fatygować swojego sublokatora podobnymi sprawami, a na usługę rzemieślnika to ją jeszcze stać.
Następnie spojrzała na zegarek i kazała mi spływać ("niedługo wychodzę, a muszę się jeszcze przebrać") oraz pojutrze wieczorem (pewnie już po zakończeniu castingu) koniecznie zadzwonić.
W końcu prawda i do mnie dotarła - domyśliłem się rzeczywistej motywacji owej pani. I nie zadzwoniłem.
Wkrótce znalazłem pokój na Saskiej Kępie za 750 zł/mies. bez podobnych "niedomówień".


Koniec lat 90-tych. Byłem wtedy naczelnikiem wydziału w jednym z ważnych urzędów centralnych - podlegało mi kilkanaście osób, większość z nich to płeć piękna a nawet przepiękna. Jako szef miałem tzw. władzę - decydowałem w sprawach kadrowo - płacowych, pisałem wnioski awansowe, dzieliłem premie, typowałem do zwolnienia w ramach różnych tzw. redukcji etatów, które co pewien czas narzucano mi odgórnie.
Osobiście na nic zdrożnego w kontaktach z płcią piękną sobie nie pozwalałem. Wobec podległych pań zachowywałem postawę bez jakiegoś służbowego dystansu, ale i bez poufałości.
Kierowałem się słuszną wschodnią maksymą, że "gdie rabotajesz i żiwiosz, tam nie jebiosz".

Dwie urocze panie z mojego personelu dawały mi do zrozumienia, że gdybym tylko zapragnął, to ...
Wyrażały to odpowiednim uśmiechem, gestem, mimiką, tzw. mową ciała, itp. Miały ku temu okazje, gdyż przecież prawie codziennie z każdym pracownikiem rozmawiałem indywidualnie w swoim gabinecie, poprawiałem urzędowe pisma, wydawałem nowe dyspozycje, itd.
Jedna z owych dam (b. atrakcyjna panienka, tuz przed 30-tką) postanowiła posunąć się nieco dalej. Wykorzystała sytuację, że prawie codziennie pozostawałem w biurze po godzinach (taka "moda" panowała za czasów premiera Cimoszewicza, a potem Buzka - siedziało się w biurach często do godz. 21-szej). Też nie poszła do domu po godz. 16-tej, chociaż mogła - ów brzydki zwyczaj siedzenia w pracy po godzinach dotyczył tylko tzw. osób funkcyjnych.

Ok. godz. 18-tej atrakcyjna pracownica przyszła do mnie do gabinetu ze swoimi sprawami służbowymi, byliśmy sami w wydziale. Zaproponowała, że zrobi mi kawę i spytała, czy może się też jej ze mną napić. Nie widziałem problemu.
Piliśmy tę kawę i omawialiśmy jakieś duperele służbowe. Pani usiadła w głębokim miękkim fotelu vis a vis mojego biurka, mimo że tuż obok stały normalne krzesła. Jej mini podjechało mocno w górę, tak że można było określić kolor dessous. "Torturowała" mnie tak kilka minut, a potem przypomniała sobie, że przecież ma w swoim pokoju kruche ciasteczka domowej, mamusinej roboty, w sam raz do tej kawy. Za chwilę je przyniosła, poczęstowała mnie, siadła znów w tym erotycznym fotelu, w pozie na pewno nie skromniejszej niż poprzednio. Znów omawialiśmy prowadzone prze nią sprawy służbowe. Pod pretekstem zajrzenia w jakiś dokument wstała z fotela, obeszła moje biurko i - z talerzykiem ciastek w ręku (ważny szczegół) - stanęła przy mnie, a raczej nade mną. Wtedy ciastka zsunęły jej się z talerzyka wprost na moje kolana i ... powyżej. Natychmiast przeprosiła i zaczęła mi energicznie otrzepywać spodnie w miejscu, gdzie te ciastka przed chwilą wylądowały. Przy okazji zapewne przekonała się, że jej wcześniejsze starania nie pozostały bez efektu.
Musiałem zareagować i zwalczyć pokusę, choć nie przyszło mi to łatwo. Przyjąłem konwencję, że nic się nie stało, kazałem jej przysunąć krzesło do biurka, jeśli chce równocześnie ze mną patrzeć w dokument, i usiąść obok. Powiedziałem jej też, że nie ma mnie za co przepraszać, gdyż po takich kruchych ciastkach żadnej plamy na spodniach być nie powinno. A ta bezczelna na to, że ona nie wie, czy przypadkiem ... nie spowodowała plamy od wewnątrz.
Na ten jej już "otwarty tekst" odpowiedziałem, że niech sobie ćwiczy swoje wdzięki poza biurem, a mnie, żonatego ojca rodziny, który na upartego mógłby być jej ojcem, niechże zostawi w spokoju.
I tak się też stało. Do tego epizodu już więcej nie wracaliśmy, a pracowaliśmy ze sobą (bezkonfliktowo) jeszcze przez dwa lata.
Kilka razy nawet też została ze mną w biurze po godzinach, ale już nie próbowała swoich sztuczek.

A teraz tak się zastanawiam (po wyroku na Leppera), czy gdyby wówczas doszło do naszego romansu, to kto by zasłużył na wyrok 2 lata i 3 miesiące bez zawieszenia. Ja czy ona?
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Seks za mieszkanie, seks z szefem, itp. molestowanie

Postprzez skazaniec » 9 kwi 2011, o 19:29

Tak czytam i stwierdzam, że masz wiele racji...co do wyroków, cóż sądzę, że pewnie miałbyś mniejsze szanse w sądzie być uznany za "ofiarę". Podobnie jest z przemocą domową, brzmi to dziwnie może, ale panowie stają się ofiarami przemocy, której sprawcami są żony, partnerki. Jako, że dziwnie to brzmi, tak się faktycznie dzieje, Panie są bardzo wyrafinowanymi przemocowcami, stosującymi częściej przemoc psychiczną... chociaż i przemoc fizyczna się zdarza.
Wracając do tematu. Przykład z własnego podwórka. Pracuję na jednej z uczelni w mym mieście - wydział i kierunek typowo "babski" i w tych kobietach przebierać można...Jako młody wykładowca, ćwiczeniowiec mam przyjemność obcować z tymi kobietami i kobietkami. Zdarzyła mi się przedziwna sytuacja - otóż jedna z owych studentek, najpierw zaprosiła mnie do znajomych na Facebook, grzecznie odpisałem, że jest to zależność student-wykładowca, a poza tym nie znamy się. Odpisało mi dziewczę, że możemy się poznać, później tak jak pisałeś, mimika, pytania, gesty...w końcu zaczęła przychodzić na konsultacje z pytaniami...a któregoś razu gdy musiałem sprawdzić jej pracę na komputerze stanęła za mną...zdecydowanie za blisko...i zaczęła masować mi plecy...
Dziwnie zrobiło mnie się, ale szybko się poderwałem z tego krzesełka... wytłumaczyłem owej pannicy, że to lekko dziwne dla mnie i nieodpowiednie...cóż, awantury z tego nie zrobiłem...choć były podstawy...
Przyznam, że ciężko było wyhamować. Patrząc z perspektywy czasu postąpiłbym tak samo...
A studentka, nawiasem mówiąc bardzo atrakcyjna, chyba wzięła sobie mój komentarz do serca i zmieniła swoje zachowanie...
Konkluzja, która mi się nasuwa jest taka, że jeśli jesteś na "świeczniku", jakieś stanowisko zajmujesz, to zwiększa się prawdopodobieństwo takiego "ataku". Swoją drogą nie lubię kobiet asertywnych w ten sposób...
Wędrowny Psychopata Gawędziarz
Avatar użytkownika
skazaniec
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1534
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 16:27
Lokalizacja: Lublin

Re: Seks za mieszkanie, seks z szefem, itp. molestowanie

Postprzez skazaniec » 9 kwi 2011, o 20:20

jeszcze jedno mi się przypomniało - problem prostytucji wśród studentów. Ciekawy artykuł ukazał się w marcowym Przekroju...okazuje się, że wg. badań co piąty student dorabia sobie dzięki jak to się teraz ładnie nazywa sponsoringowi...
Wędrowny Psychopata Gawędziarz
Avatar użytkownika
skazaniec
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1534
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 16:27
Lokalizacja: Lublin

Re: Seks za mieszkanie, seks z szefem, itp. molestowanie

Postprzez lidkru » 9 kwi 2011, o 20:30

no to już wiem, ze moje dzieci na studia nie idą :evil:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3187
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Seks za mieszkanie, seks z szefem, itp. molestowanie

Postprzez skazaniec » 9 kwi 2011, o 20:55

Lidko strzeż swoje dzieci przed filologiami i pedagogiką, to według autora badań najbardziej sprzyjające kierunki...
Wędrowny Psychopata Gawędziarz
Avatar użytkownika
skazaniec
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1534
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 16:27
Lokalizacja: Lublin

Re: Seks za mieszkanie, seks z szefem, itp. molestowanie

Postprzez Agnieszka » 10 kwi 2011, o 21:10

Peagogiką..... :shock:
Hmmm.......... :evil:
Agnieszka
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 257
Dołączył(a): 25 maja 2010, o 16:08

Re: Seks za mieszkanie, seks z szefem, itp. molestowanie

Postprzez skazaniec » 10 kwi 2011, o 21:20

Agnieszko nie oburzaj się:) to tylko wyniki badań. Sam jestem psychologiem, a moja Połowica pedagogiem i żadne z nas nie jest prostytutką :P
Wędrowny Psychopata Gawędziarz
Avatar użytkownika
skazaniec
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1534
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 16:27
Lokalizacja: Lublin

Re: Seks za mieszkanie, seks z szefem, itp. molestowanie

Postprzez Agnieszka » 11 kwi 2011, o 09:55

Ufffff.................. :) ;)
No to mnie uspokoiłeś....

Chociaż nawiązując do pedagogów i psychologów to ponoć każdy z nich ma swego rodzaju spaczenie.... ;)
ale nie seksualne tylko zawodowe :mrgreen:
Agnieszka
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 257
Dołączył(a): 25 maja 2010, o 16:08

Re: Seks za mieszkanie, seks z szefem, itp. molestowanie

Postprzez skazaniec » 11 kwi 2011, o 14:53

ano...coś w tym jest :D po dzisiejszym warsztacie, na którym pracowałem z pedagogami szkolnymi (i psychologami) podpiszę się pod tym stwierdzeniem :D
Wędrowny Psychopata Gawędziarz
Avatar użytkownika
skazaniec
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1534
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 16:27
Lokalizacja: Lublin

Re: Seks za mieszkanie, seks z szefem, itp. molestowanie

Postprzez Stały Bywalec » 15 maja 2011, o 15:46

Wygląda na to, że sam szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Nowym Jorku (polityk francuski) pozazdrościł naszemu panu premierowi Andrzejowi Lepperowi. :lol: :lol: :lol:
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Następna strona

Powrót do Offtop

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 1 gość


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.