Przywiozłem zatem tę szyszkę do domu jako pamiątkę z tego wspaniałego wyjazdu. Gdy wyjmowałem ją z walizki, wyleciały z niej dwa "orzeszki" - nasiona. Moja Mama nic mi nie mówiąc po prostu wsadziła obydwa do skrzyni kwiatowej na balkonie i... zapomniała o nich.
A te skurczybyki... wyrosły! Obydwa!
Dzisiaj dopiero to zauważyliśmy po odstawieniu dużego fotela.

Mają teraz po około 10 centymetrów "wzrostu" i mam poważny problem: co dalej z nimi robić?
Jak ochronić je przed zimą? Przecież nasze zimy dla drzew śródziemnomorskich mogą być zabójcze...
Szkoda, gdyby się zmarnowały przez moją niewiedzę.
Na szczęście mam zaprzyjaźnionych biologów i już wysłałem do nich zapytania...
Ale może i tu znajdzie się ktoś znający się na tych drzewach - doradcza pomoc potrzebna jest pilnie!





