Nie ma też już dwóch sklepów z "mydłem i powidłem" w Sękowcu, w tym tego z "zapleczem gastronomicznym" - czyli sklepu "Pod Lipą".
Drugi, wcześniej zlikwidowany, był tuż obok, po tej samej stronie, położony nieco bardziej w głąb drogi biegnącej wzdłuż Sękowca.
A od tej drogi z kolei wiodła w lewo ścieżka prowadząca ku kładce nad potokiem Głęboki, przejście której dawało duży skrót do Zatwarnicy.
Tej kładki też już teraz nie ma. Kilka lat temu skakałem tamtędy po ułożonych kamieniach.
Obecnie do osady Sękowiec nie zaglądam, bo i po co? Sklepu żadnego tam nie ma, po artykuły spożywcze trzeba się wybrać do Zatwarnicy lub nawet do Chmiela.
No nie, trochę się zagalopowałem - nieraz zahaczam o początek osady Sękowiec, gdy kieruję się do ścieżki wiodącej wzdłuż lewej strony Sanu, aby dojść nią do ruin młyna w Hulskiem.