IraS napisał(a):No z wcześniejszych wypowiedzi wnioskuje, że reprezentujecie tą drugą stronę czyli gestorów i organizatorów turystyki na miejscu
Piszę wprawdzie pierwszoosobowo, ale w liczbie pojedynczej.
IraS napisał(a):Sorki powinienem pewnie napisać: Mnie tam nie przeszkadza, że jak przyjadę to pokój jest lekko wychłodzony, w końcu ci ludzie muszą z czegoś, żyć a opał taki drogi, przecież płacę tylko 70 zł za nocleg. A restauracja czynna dopiero po południu ? Nie szkodzi, jak pojadę po te łyżwy do Sanoka to sobie zjem ciepłe śniadanie i kupie przy okazji konserwę na drugi dzień. W sumie fajnie się składa, że muszę jechać do tego Sanoka bo wracając po drodze będę mógł sobie wypożyczyć narty.
Doprowadzaj dalej tę kwestię ad absurdum.
IraS napisał(a):Ale chcę mieć podstawowe usługi na miejscu
- tu masz na myśli otwarte knajpy, lodowiska itp. To część tego błędnego koła, o czym pisałem wcześniej. Mało kogo w Bieszczadach stać na otwarcie czegoś zimą i dokładanie do tego interesu. Faktycznie, dziwne to jest, że tu jest tak mało mądrych inwestorów, a jeśli jacyś są, to - jak to tu ktoś zasugerował - są "bez jaj".
IraS napisał(a):kumak_gorski napisał(a):Widzisz, Twój awatar chce rozwoju infrastruktury w Bieszczadach. Ty sam zaś lubisz jej obecny brak:
Tego już nie kumam, co ma wspólnego awatar z żubrem z rozwojem turystycznym
Inaczej: "służbowo" zależałoby Ci na rozwoju infrastruktury w Bieszczadach. Prywatnie zaś lubisz jej obecny brak.





