Wczasowisko beskidzkoniskie

Wczasowisko beskidzkoniskie

Postprzez lidkru » 8 wrz 2014, o 13:16

No to wyruszylismy, 15-tego sierpnia, jak nakazuje tradycja, choć tym razem nie przez Częstochowę ;) , na nasze rodzinne wywczasy. Pierwsze SPA to Chatka SKPB Lublin w Zawadce Rymanowskiej :mrgreen: Pierwsze pyatnie Ani na mój widok: macie karimaty? bo tu jest gęsto jak nigdy do tej pory :lol: Ale chatkowe pole namiotowe świeciło pustkami, więc zainstalowaliśmy się tamże właśnie. Widoki spod namiotu:
na prawo

Obrazek

na lewo

Obrazek

Ludzi przybywało z każdą chwilą, na progu brzdękają na gitarach, w kuchni unoszą się zapachy przygotowywanych pysznosci, na piecu suszą się grzyby, a gdzieś w podwórkowym kąciku zaczynają się warsztaty zielarskie. Nasze dziewczyny zaległy przed namiotem podziwiając spacerujące akurat po drodze krowy, Krutul przysiadł do gitarzystów, a ja usiłowałam zapamiętać wszystkie te mądre zielarskie porady :roll: Bez szans, dobrze , że odnalazłam w odmętach internetu właściwego bloga
http://loranthus.blogspot.com/2014/06/zgubiona-apteczka-cz1-ukaszenia.html

A wieczór.... czegóż innego można by się spodziewać, skoro w Chatce z wizytą byli również Nabaniowcy 8-)

Obrazek

Generalnie tam całe mnóstwo ludzi na czymś grało a wiele piosenek usłyszałam po raz pierwszy.
Sobota: wybór trasy spacerowej był ciężki, padło na Cergową. No to ruszamy spod kościóła Narodzenia Najświętszej Maryi Panny (to dawna cerkiew greckokatolicka)

Obrazek

W drodze towarzyszy nam różna dzika zwierzyna

Obrazek

Obrazek

widoki sielskieObrazek

i oczywiście błoto :lol:

Obrazek

Obrazek

Sam szczyt Cergowej jest ukrzyżowany i zalesiony, jest też skrzynka z księgą pamiątkową w postaci grubaśnego zeszytu + zestaw długopisów. Dłuższą chwilę czyatliśmy dość monotematyczne wpisy z ostatniego tygodnia, typu : pada pada pada . No to tez się wpisaliśmy w podobnym stylu :mrgreen:

Obrazek

Ale były też wpisy o innej tematyce

Obrazek

Ciąg dalszy spaceru wiódł w stronę Dukli. Trochę szlakowo, trochę bez , bo się zagapialiśmy na różne ciekawe korniki :D

Obrazek

Po drodze "Złota studzienka" Św.Jana z Dukli

Obrazek

Obrazek

Jeszcze chwila marszu po majestatycznym błocku i zawody w ślizgach, i już przed nami polana pięknymi widokami i asfalting do Dukli ;) Kiszki zaczęły nam grać róznej maści marsze, więc przyspieszyliśmy kroku, a tu jakieś groźne oczy na nas patrzą

Obrazek

Chciałoby się taki środkiem lokomocji na stopa, ale kierowcy nie było :D

Obrazek

Szukanie lokum z jedzeniem w w/w wspomnianym mieście nastręczyło pewne trudnosci: pytane osoby wskazywały 2 restauracjo-pizzerie w Rynku, które to były zamknięte na 4 spusty :shock: Na szczęście zlitowała się nad nami dobra dusza i pokierowała nas do Zajazdu Galicja. Poza faktem, że kelnerka 3 razy przychodziła po zamówienie, pomyliła kompletnie zestawy, to reszta była ok :mrgreen: Smacznie i niedrogo (za 4 powiększone o piwa/soki zestawy zapłaciłam 60 zł)
Z naszego początkowego planu wejścia do pustelni św.Jana nic nie wyszło, bo młodzież oznajmiła, ze na pierwszy dzień to już wystarczy i mamy być odpowiedzialnym rodzicami i ich nie przemęczać :roll: więc na stopa/z buta, czyli co komu pisane, wróciliśmy do Zawadki na kolejny wieczór z muzyką :D
cdn
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3246
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Wczasowisko beskidzkoniskie

Postprzez lidkru » 8 wrz 2014, o 21:05

niedziela to dzień nieprzewidzianych zdarzeń :)
pojechaliśmy do Jaślisk poszwendać się , ale że wszelkie miejsca spełniające wymagania miejsc parkingowych były pozajmowane, ze spaceru po miasteczku nic nie wyszło, był tylko objazd :roll: Ale za to na nas wszyscy się patrzyli jak na jakieś zjawisko (kręciliśmy się z pół godziny w kółko :lol: ) Koniec końców zupełnie przypadkowo wjechaliśmy na drogę w kierunku Lipowca, i tam to już było magicznie:
w/g Anki to drzewo jest jak z horroru, tylko jeszcze nie skrzypiało 8-)

Obrazek

pełne zaskoczenie , bo Krutul sam z siebie wszedł do kapliczki :shock:

Obrazek

Edka zauważyła kolejną i nie kręciła nosem, kiedy się zatrzymywaliśmy :o

Obrazek

takie widoki, podobno standardowe dla BN, zawsze mnie rozczulają

Obrazek

Chcąc niechcąc dojechaliśmy do mostku za jakimś ośrodkiem jeździeckim, i tam dopiero zaparkowaliśmy widząc strzałkę

Obrazek

Gdzieś wcześniej obiło mi się o oczy, ze to jeden z piękniejszych rezerwatów, więc radość w sercu i pomykamy, aż tu (bluźnic dotąd się nie nauczyłam ;) )
... jakieś diabelstwo tak skutecznie użarło Edkę w nogę, ze ta jej spuchła w oka mgnieniu. Moje zielarskie nauki oczywiście nie znalazły uznania w oczach Tatusia Córusi , zwinął swoje maleństwo do samochodu i pojechał gdzieś w siną dal ją ratować, a ja z niemaleństwem zostałyśmy same na szlaku :roll:
No to pozerając jeżyny bardzo delikatnie pod górkę zgodnie z doskonałym oznaczeniem podążałyśmy. Początkowo nudno ( i nerwowo, bo brak zasięgu i nie wiem, co z Edytą), ale potem coraz piękniejszym lasem

Obrazek

Jak dostałam sms-a, ze przeżyje, to juz w ogóle wszystko mi się podobało: coraz więcej rumowisk skalnych, mrrrrroczne cienie, i kamienne fantazyjne posągi / baszty / ruiny zamku... Anka puszczała wodze fantazji , aż żałowałam, ze jej nie nagrałam :D

Obrazek

W końcu zupełnie niespodziewanie znalazłyśmy się na szczycie Kamienia

Obrazek

z którego idzie wyraźnie oznakowana ścieżka do szlaku granicznego, więc grzecznie tam podrepatałyśmy. A tam kolejna niespodzianka: słowackie tabliczki informują , ze to właśnie jest szczyt, oraz znajduje się skrzyneczka z zeszytem wpisów, z czego Ania bardzo się ucieszyła i odpowiednią notatkę poczyniła :D
Po chwili ruszyłyśmy spokojnie dalej, i.... natknęłyśmy się na resztę mojej rodzinki podążającej w przeciwnym kierunku :D Strasznie byli tajemniczy, ze mają dla niespodziankę , że zawracają.... normalnie wariatkowo :roll: :roll:
A tą niespodzianką okazało się:

Obrazek

Obrazek

Obrazek
no kto mi powie, gdzie jest ta ulica Starowiślana? miałam chęć z czystej ciekawości tam powędrować, ale mi nie dali :?
Ale ja tam jeszcze wrócę :mrgreen:
Na koniec ostatnia niespodzianka, takie uwielbiam :D

Obrazek

No tak, dopadł nas głód, więc azymut wyznaczały burczące brzuchy. Kolejna knajpa=kolejna przygoda :mrgreen: Tym razem gdyby nie zapas wody w plecakach byśmy uschli z pragnienia :roll: ale pierogi z ciasta szpinakowego były świetne :mrgreen: w każdym bądź razie w trakcie oczekiwania na posiłek wymyśliliśmy, ze robimy przebazowanie na Magurę Małastowską . Tzn. mi nie bardzo się to uśmiechało, ale zostałam przegłosowana. Summa summarum ok.20-tej zameldowaliśmy się w schronisku w w/w miejscu i zostaliśmy zaataakowani przez koty :)

Obrazek

cdn
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3246
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Wczasowisko beskidzkoniskie

Postprzez jerzumarian » 9 wrz 2014, o 19:14

Starowiślna jest w Krakowie. Poprzeczna do Dietla
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Wczasowisko beskidzkoniskie

Postprzez lidkru » 12 wrz 2014, o 17:25

Luksusowe to miejsce: gorąca bieżąca woda całą dobę, pyszne jeżyny dookoła, zwierzyniec, dobre rady na ścianach...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oprócz nas jeszcze 2 studentów, przesympatyczni młodzi ludzie, zachwycający sie każdym kawałkiem tej ziemi, każdym widoczkiem, każdą gwiazdką, i codziennie szykowali ognisko, a my chodziliśmy na gotowe :lol:
coś mi się skleroza pogłębia, muszę sięgnąć po mapę, którędy my do tego Uścia poszliśmy :roll:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3246
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Wczasowisko beskidzkoniskie

Postprzez lidkru » 15 wrz 2014, o 15:39

Ruszyliśmy sobie z rana zielonym szlakiem do Smerekowca. Szlak wybitnie jeżynowy i raczej konny niz pieszy. Śladów kopyt mnóstwo, śladów stóp nie widzieliśmy ;) Poczatkowo lasem wąską ścieżką, potem kawałek szutrową drogą, a potem znów lasem, coby nie było zbyt łatwo , jeszcze węższą ścieżką, coraz bardziej błotnistą :roll: Ale przyszedł też czas na nagrodę w postaci cudnej polany , pachnącej ziołami, brzęczącej owadami i zachęcającej do latania, opalania, piknikowania....

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teraz szlak już nie był botnisty, tylko trawiasty, buty umyły nam się dokładnie, a jak wyszliśmy z krzaków, to nawet Edyta przestała marudzić, ze nie ma skał i innych głupot :roll: Widoki były sielskie :D

Obrazek

Obrazek

Wszystko ładnie pięknie, tylko szlak szlag trafił :lol: Ponieważ i tak Smerekowiec widzieliśmy przed nami, to za bardzo problemu nie było, tylko potem okazało się, ze doszliśmy do bramy jakiegoś gospodarstwa, gdzie ujadał ogromny Bryś, a obejść płotu nie było jak :roll: Na szczęście uczynna gospodyni przytrzymała dzikie zwierzę i mogliśmy bezpiecznie przedostać się do drogi, ale powiedziała nam, że nie jesteśmy pierwsi, którzy łażą po jej podwórku i trzeba coś z tym zrobić 8-)

Podążamy sobie dalej zielonym szlakiem pokonujac przeszkody w postaciu rozciągniętego drutu (ale szlak tamtędy wiódł na pewno), oraz brodu na rzece

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Podziwiamy przyrodę

Obrazek

Obrazek

i kierujemy się w stronę szczytu Banne. Miało być łatwo lekko i przyjemnie, bo to raptem 594 m npm, ale te błotne masy/lawiny/wulkany/jeziora.... tak nas wykończyły, że słów brak. Z braku kolejnego brodu trzeba było radzić sobie inaczej

Obrazek

Porzuciliśmy zielony szlak na rzecz szerokiej i SUCHEJ stokówki i zeszliśmy sobie do Kwiatonia

Obrazek

Tam zwiedziliśmy dość dokładnie cerkiew św. Paraskewy (akurat trwają tam prace konserwatorskie i sympatyczny gość tam dużo poopowiadał)

Obrazek

oraz dużo skromniejszą cerkiew prawosławną, ale juz tylko z zewnątrz

Obrazek

Potem jeszcze kilka km asfaltingu i już Uście Gorlickie, gdzie trafiliśmy do restauracji Homola. To jest dopiero inny świat: wczesne lata 70-te . Jedyny element współczesny to wielka plazma na ścianie :mrgreen: Moje dziewczyny nie wiedziały czy to skansen, czy realne miejsce :lol: Polecam to miejsce nie tylko ze względu na klimat , ale przede wszystkim na żarełko:PYSZNOŚCI :D Jedynym minusem był brak lektyki, zeby potem nas dowieźć do schroniska 8-)
Po obiadku jeszcze rzut oka na cerkiew, oczywiście św.Paraksewy :lol:

Obrazek

i wracamy żółtym szlakiem , bardzo widokowym, choć w dużej mierze prowadził asfaltem, na Magurę M.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i nawet dowiedziałam, sie gdzie powinniśmy zbudować nasz dom

Obrazek

:D
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3246
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Wczasowisko beskidzkoniskie

Postprzez jerzumarian » 15 wrz 2014, o 19:06

w kwestii rest Homola: mamy z Kasia równie miłe wspomnienia i podobne spostrzezenia z ubiegłego roku. A opinia o tej kanjpie jest taka sama od lat i przewija się po róznych forach- na ten przykład na Beskidzie Niskim. A jadełko jest przepyszne. I w ilosciach nadmiernych.
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Wczasowisko beskidzkoniskie

Postprzez lidkru » 16 wrz 2014, o 18:03

Kolejny dzień to rundka samochodowa po okolicy . W końcu nie samym lasem człowiek żyje :roll:
Na pierwszy ogień poszedł Kościół pw.św.Apostołów Filipa i Jakuba w Sękowej. Otoczenie jest bardzo proturystyczne: duży parking, ławeczki, tablice i mapki, w wielu językach, nawet po japońsku :shock: Anka rozpoznała 3 znaczki :lol:

Obrazek

Obrazek

Klucze od kościoła można pobrać w Domu Opieki, który jest tuż obok

Obrazek

Punkt nr2 to Gorlice . Poszukiwania odpowiedniego lokum, żeby były i ciacha i kawa i miejsce do spożycia, zajęły nam dłuższą chwilę, potem obowiązkowe wydatki w księgarni :roll: (swoją drogą bardzo dobrze zaopatrzonej ), spacerek góra-dół ze zwiedzaniem m.in. Bazyliki Mniejszej

Obrazek

i pogaduchami z Ignacym ;)

Obrazek

Niestety skansenik naftowy miał okurat przerwę obiadową, więc pojechaliśmy sobie do Szymbarku. Nie spodziewałam się, że taką radochę sprawi moim pannicom buszowanie po skansenie , wszak swego czasu miały po dziurki w nosie takich atrakcji :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

tuż obok jest Kasztel

Obrazek

Zwiedzanie tego przybytku jest za darmochę :o Największym zainteresowaniem cieszyły sie książki kucharskie

Obrazek

Obrazek

Pogoda się spsuła: cimno zimno i do domu daleko, ale co nieco jeszcze zobaczyliśmy

Obrazek

Obrazek

Na jedzonko zawitaliśmy do Ropy do Gościńca Dworskiego . Na pierwszy rzut oka miało być kosmicznie drogo, ale spotkała nas miła niespodzianka: da się przełknąć :mrgreen: Po drugiej stronie ulicy stoi sobie kościół pw.św.Michała Archanioła, jak dla mnie trochę dziwny z tymi dobudowanymi wieżami

Obrazek

Zaintrygował mnie jednak ten budynek

Obrazek

z rzeźbami podtrzymującymi pewnie kiedyś balkon

Obrazek

ale jeszcze nie dokopałam się informacji, co to takiego.
Jak dojechaliśmy do Bielanki to już lało :? , cerkiew obejrzeliśmy sobie z okien samochodu, ale w Nowicy ciut się przejaśniło, więc między kropelkami deszczu przemknęliśmy do kaplicy greckokatolickiej Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej (była otwarta)

Obrazek

Tuż obok stoi tablica pamiątkowa Bohdana Ihora Antonycza - poety ukraińskiego, który urodził się w Nowicy. A w budynku dawnej plebanii chyba trwała jakas impreza, bo słychac było różne skoczne dźwięki :) Tego wieczora nie było ogniska :?
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3246
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Wczasowisko beskidzkoniskie

Postprzez PiotrekF » 16 wrz 2014, o 18:47

;)
'Grubo' po niewczasie .... bywszy w Szymbarku mieliście ok. (na 'oko') 10 min.(samochód+nogi) do .... Morskiego Oka ... tego beskidzkiego. ;)
... oraz tyleż (samochodem) do ...Pienin ... Gorlickich ;) ;) ;) ;) ;)
Kłaniam PF
PiotrekF
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 243
Dołączył(a): 19 mar 2009, o 10:12

Re: Wczasowisko beskidzkoniskie

Postprzez krzyś » 16 wrz 2014, o 20:57

"gotować aż się sos wysadzi"??? :o Co by to miało znaczyć???
... i w ogóle...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1498
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: Wczasowisko beskidzkoniskie

Postprzez lidkru » 17 wrz 2014, o 05:29

szlak do Morskiego Oka zaczynał się z parkingu obok skansenu, ale chęci w młodzieży nie było :roll: a Pieniny ....gminna ścieżka dydaktyczna z Łosia bodajże ;)
a z tym sosoem będę próbować, tylko nie wiem, czy w domu... :mrgreen:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3246
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Następna strona

Powrót do Beskid Niski

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.