Wiosenna Rumunia

Maramuresz, Góry Rodniańskie, Kelimeńskie, Bucegi, Fogaraskie, Parang i inne

Re: Wiosenna Rumunia

Postprzez Maria z Pogórza » 27 maja 2014, o 09:40

Ależ mieliście rozrzut programowy trasy niesamowity.
Byliśmy w tych miejscach, ale rozłożone na kilka wyjazdów.
Tylko, że zanim Wy dojedziecie do południowej granicy ze Słowacją, to my już stoimy u bram Rumunii, więc zdarzają nam się zupełnie spontaniczne wyjazdy.
Złapaliśmy rumuńskiego bakcyla 3 lata temu, i on nie chce odpuścić wcale, mocny jakiś.
Pozdrawiam.
Maria z Pogórza
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 69
Dołączył(a): 25 paź 2013, o 12:39

Re: Wiosenna Rumunia

Postprzez Krzychu » 27 maja 2014, o 12:04

Rzeczywiście, nie było wiele czasu na szczegółowe zwiedzanie, co miało kiepski skutek np. podczas dnia w Sighisoarze, gdzie akurat padał deszcz, a my następnego dnia mieliśmy w planie być już zupełnie gdzie indziej. Ja z kolegą jesteśmy do tego przyzwyczajeni, ponieważ wyjazdy rowerowe również tak planujemy, że dzień po dniu trzeba przeć przed siebie, aby wyrobić się w czasie. Na majówce ubiegłego roku na południowym wybrzeżu Szwecji np. drugiego dnia silnego wiatru, kiedy z sakwami nie mogliśmy pokonać bariery 7km/h, musieliśmy poddać się i wsiąść do pociągu, aby nie przepadł nam opłacony nocleg w Kopenhadze. Przeważnie na dłuższej wyprawie zostawiamy sobie w zapasie jeden dzień, lub plan awaryjnego skrótu. Przed wyjazdem do Rumuni ciężko nam było się zdecydować na rejon i sdąd tak nietypowy wyjazd. Najgorzej znosił to mój brat, który jest właśnie przyzwyczajony do turystyki bardziej stacjonarnej, dlatego plan trochę na miejscu zmodyfikowaliśmy i w miarę możliwości pogodziliśmy nasze rożne gusta podróżnicze... Oczywiście mam chęć wrócić do Rumuni, chcę ją również pokazać żonie. Szczególnie w pamięci mam góry Apuseni oraz Transfagarskie i cały rejon Transylwani. Może w przyszłym roku na wyjazd uda się podłączyć do kogoś z forum, kto już lepiej zna teren i wie gdzie warto się pokręcić...
Krzychu
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 19
Dołączył(a): 20 mar 2014, o 00:01

Re: Wiosenna Rumunia

Postprzez antek.jarek » 18 wrz 2014, o 07:26

Witam Wszystkich :) Przez przypadek dowiedziałem się o tym Forum(wpisałem w googlach Karpaty- Rumunia) ...i już spędziłem wiele godzin na przeglądaniu i czytaniu Waszych relacji z wypraw.Pojechanie w te miejsca stało się moim i mojej Żony-kurcze... marzeniem życia.Zmienie auto i jade!!!!!!!!!!!!!!!!!!.Pozdrawiam serdecznie Was wszystkichJarek
antek.jarek
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 1
Dołączył(a): 18 wrz 2014, o 06:55

Re: Wiosenna Rumunia

Postprzez Maria z Pogórza » 18 wrz 2014, o 12:14

Właśnie wczoraj wróciliśmy z nieudanego ze wszech miar wypadu do Rumunii. A wszystko przez samochód, który świeżo wyremontowany, miał nas nie zawieść.
Po pobudce o 2 nad ranem, migiem pokonaliśmy Słowację i Węgry, w pełnym słońcu stanęliśmy na granicy rumuńskiej. Po odaniu paszportów zjechaliśmy w zatoczkę na przejściu, a za nami chmura czarnego dymu, coś zaklekotało w silniku, auto przestało ciągnąć ...o matko kochana, strach w oczach! my nie znamy języka, do najbliższej osady daleko, do domu daleko ... ponawiamy próbę, to samo ... mąż pozaglądał, olej w porządku, temperatura w porządku ... ponawiamy próbę ... jakoś wszystko uspokoiło się za chwilę. Ale nie mamy odwagi jechać dalej, a co będzie, jeśli złapie nas to znowu w górach? a jechaliśmy w Karpaty Południowe ... zawinęliśmy na przejściu, odprawiliśmy się w drugą stronę i pojechaliśmy do domu, żeby tylko dojechać! na podwieczór wróciliśmy do domu. A co tam, machnęliśy prawie 800 km, żeby zjeść kanapkę na śniadanie pod granicą rumuńską.
Ale nie rezygnujemy, szykujemy się na przyszły tydzień, przed nami ogrody w Jibou, czerwone piaskowce Rapa Rosia w Lancram, góry Cozia, monastyry po drodze, a zwłaszcza w Corbi de Piatra, no i nie odpuścimy Transalpiny czy Fogaraskiej, jadąc tam po raz kolejny.
Udanego wyjazdu, Jarku, Rumunia jest przepiękna.
Pozdrawiam!
Maria z Pogórza
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 69
Dołączył(a): 25 paź 2013, o 12:39

Re: Wiosenna Rumunia

Postprzez lidkru » 18 wrz 2014, o 12:21

A co tam, machnęliśy prawie 800 km, żeby zjeść kanapkę na śniadanie pod granicą rumuńską.

czy ja mogę się smiać? :o :lol: :geek:
trzymam kciuki za kolejny wyjazd :D
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3243
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Wiosenna Rumunia

Postprzez Maria z Pogórza » 18 wrz 2014, o 15:26

Możesz, Lidka, możesz, sami śmialiśmy się z tego już w domu, kiedy szczęśliwie do niego dotarliśmy, nieziemsko zmęczeni.
A dziś okazało się, że to przytkał się jakiś zaworek, bluzgnęło olejem i dymem, ustabilizowało się i ... można dalej spokojnie jeździć, tak orzekł dziś mechanik ... o, ironio! to trzeba mieć pecha ...
Maria z Pogórza
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 69
Dołączył(a): 25 paź 2013, o 12:39

Re: Wiosenna Rumunia

Postprzez krzyś » 18 wrz 2014, o 20:06

Wracając z Rumunii dwa lata temu też mieliśmy "przygodę" z samochodem. Będąc już na drodze krajowej 76 w okolicach Beiuș, coś głośno zachrobotało, zadzwoniło w prawym tylnym kole. Zatrzymaliśmy się. Próbuję odkręcić koło - bez powodzenia... Zastanawiam się jednak po co? Nawet jak odkręcę - to co zobaczę??? Więc pojechaliśmy dalej... Przy hamowaniu dzwoniło jak cholera, ale hamowało.
Po przyjeździe na warsztacie okazało się, że odkleiły się okładziny hamulcowe. Ot tyle...
... i w ogóle...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1483
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: Wiosenna Rumunia

Postprzez Krzychu » 26 wrz 2014, o 20:15

My wracając z Rumuni, już nocą, pogubiliśmy się na drodze. Zawracając na wąskiej drodze kolega wjechał tyłem do rowu i d... Samochód pełen bagaży, nie dawaliśmy rady w trójkę. Nagle na pustej drodze pojawia się wesoły samochód wypełniony węgierską młodzieżą. Rzucili się na pomoc natychmiast, pytali czy nic nam nie jest i jak to się stało. Faktycznie wyglądało poważnie, samochód w poprzek drogi z zadem w rowie :-). Po pomocy zostaje nam pamiątka w postaci odcisków "niewidzialnych rąk" na zakurzonym samochodzie . Następnego dnia rano stwierdzamy kapcia w tylnym kole. W zakładzie wulkanizacyjnym ciężko się dogadać, nie znam węgierskiego, ale przy odbiorze naprawionego koła, z serii słów wyłapujemy "podkułse", co????- pytamy, "podkułse.....kuń" po czym serwisant wydaje odgłos paszczą, naśladując dźwięki końskich kopyt i podaje nam gwóźdź z końskiej podkowy. No i wszystko jasne :-)
Pozdrawiam i życzę szczęścia w podróży.
Krzychu
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 19
Dołączył(a): 20 mar 2014, o 00:01

Poprzednia strona

Powrót do Karpaty rumuńskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.