Wrzesień 1939

Historia Polski i Świata nie związana z Bieszczadami

Wrzesień 1939

Postprzez Stały Bywalec » 21 sie 2012, o 17:10

I znów zbliża się kolejna rocznica wybuchu II wojny światowej.
Czy musiało do niej dojść, a jeśli już, to w tak niesprzyjających dla Polski okolicznościach?

Erika Steinbach, pani absolutnie nie z mojej bajki, wyraziła się kiedyś publicznie nt. genezy wojny: "Polska prowokowała". Czyżby? A może jednak tkwi w owym stwierdzeniu sporo prawdy?

Zainteresowanym tematyką konfliktu polsko-niemieckiego w 1939 r. (łącznie z przebiegiem kampanii wrześniowej) polecam 2 książki Roberta Michulca:
tom.1 pt. "Ku wrześniowi 1939" (akurat ukazało się drugie wydanie tej książki),
tom 2 pt. "Ku wrześniowi 1939. Zbrojne ramię sanacji" (książka właśnie wydana).

Są to dwa "opasłe" tomy, każdy formatu i grubości encyklopedii.
Robert Michulec stara się dokumentować swoje "obrazoburcze" tezy, co najwyraźniej zniechęcilo potencjalnych polemistów i sprawiło, że książka została w światku publicystycznym przemilczana.
Na zachętę do jej lektury dodam, że nie znajdziecie w niej nic z tego, czego uczono i nadal uczy się w naszych szkołach na temat genezy wybuchu wojny.

Śp. prof. Paweł Wieczorkiewicz wyraził się kiedyś w jednym z artykułów, iż Józef Beck swoją pamiętną mową w sejmie w istocie rzucił Hitlerowi rękawicę. A o Rydzu-Śmigłym, nie jako żołnierzu, lecz jako o polityku, zmarły profesor był jak najgorszego zdania.
A teraz, po przebrnięciu przez te dwa ww. tomy, wszystko zaczyna mi się układać w logiczną całość.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 946
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Wrzesień 1939

Postprzez Stały Bywalec » 24 sie 2012, o 06:37

O obydwu książkach (a w zasadzie jednej, lecz w dwóch tomach) możecie znaleźć informację tu:
http://www.weltbild.pl/szukaj.html?quer ... 3207060134
oraz tu:
http://www.empik.com/szukaj/produkt?aut ... 3godl2IAaA
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 946
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Wrzesień 1939

Postprzez Stały Bywalec » 28 sie 2012, o 05:13

No to jeszcze proponuję zajrzeć tu:

www.paktrb.pl

O tej książce powinno być wkrótce głośno. To wręcz prowokacja historyczno-intelektualna. :!: :!: :!:
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 946
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Wrzesień 1939

Postprzez Stały Bywalec » 31 sie 2012, o 06:13

Chodzi oczywiście o „Pakt Ribbentrop-Beck”, czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki”. Autor: Piotr Zychowicz. Wydanie I. Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2012.
http://www.rebis.com.pl

Książkę tę naprawdę przeczytać warto (ja aktualnie jestem gdzieś w jej połowie).
Wbrew pozorom, tytułowa teza nie jest żadnym novum dla miłośników historii, wykraczających swoimi zainteresowaniami poza program szkoły średniej, i to obojętne w jakiej epoce, czy to w różnych fazach PRL-u, czy po 1989 r. Tezę taką już dawno postawiło kilku znanych polityków, publicystów i zawodowych historyków, na których zresztą również się powołuje Piotr Zychowicz.

Autor m.in. wyraża pogląd (moim zdaniem jak najbardziej zasadny), że w przypadku politycznej i militarnej współpracy II RP z III Rzeszą nie doszłoby do zagłady polskich Żydów. Udowadnia to lepszą sytuacją ludności żydowskiej w tych państwach satelickich Niemiec, które zachowały niepodległość i względną niezależność. Przytoczę w tym miejscu cytat opisujący sytuację, o której nawet ja nie miałem zielonego pojęcia (a nieskromnie przy tym napiszę, że mnie już naprawdę niewiele może zaskoczyć, jeśli chodzi o znajomość wydarzeń historycznych).

Zajrzyjmy zatem na str. 129 książki:

„Niezwykle ciekawy jest również casus Finlandii. Tamtejszy rząd nie tylko nie miał najmniejszej ochoty małpować chorych antysemickich ustaw III Rzeszy, ale jeszcze ... wysłał około trzystu swoich Żydów w mundurach na front wschodni. Walczyli oni z Sowietami pod Leningradem ramię w ramię z Wehrmachtem. Na oczach niemieckich żołnierzy brali udział w nabożeństwach w polowej synagodze, odprawianych przez rabinów polowych. Mało tego, trzech fińskich Żydów Hitler odznaczył Krzyżami Żelaznymi, których zresztą nie przyjęli.”
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 946
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Wrzesień 1939

Postprzez Stały Bywalec » 5 wrz 2012, o 05:44

Przeczytałem tę książkę i pod wrażeniem lektury napisałem list do jej autora (pierwszy raz w życiu coś takiego mi się przydarzyło :) ). List dotyczy książki, nie ma charakteru osobistego, nie widzę więc powodu abyście i Wy nie poznali jego treści. Oto ów mój list, wysłany przedwczoraj do Piotra Zychowicza na poznański adres wydawnictwa.

Warszawa, dn. 3 września 2012 r.
(...)
SZANOWNY PAN
PIOTR ZYCHOWICZ

Autor książki pt. „Pakt Ribbentrop - Beck,
czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki”

- wydanej przez Dom Wydawniczy Rebis

Szanowny Panie Piotrze, Drogi Autorze ww. książki !

Właśnie przeczytałem tę Pańską pracę i jestem pod jej wielkim wrażeniem. Nie dlatego, żeby teza zawarta w jej podtytule była dla mnie szokująca i odkrywcza. Jako człowiek bardzo, choć niezawodowo, interesujący się historią, podobnego „odkrycia” dokonałem już dawno - pierwszego „olśnienia” doznałem bodajże jeszcze w latach 70-tych ub. wieku po lekturze „Hitler. Studium tyranii” Alana Bullocka. (...)
Zatem moje wielkie wrażenie i podziw dla Pana nie wynikają z zachwytu nad nową teorią (choć dla większości czytelników na pewno ona taką będzie!) lecz z wyczerpującego i mistrzowskiego przeprowadzenia dowodu tezy postawionej w tytule książki.
Uważam, że Pańską pracę należałoby uznać za lekturę obowiązkową na wszelkich studiach, kursach, szkoleniach, itp., poświęconych rozumieniu pojęcia „polska racja stanu”. Wszyscy aktualni i przyszli polscy dyplomaci powinni ją przerabiać na wykładach i ćwiczeniach. Analogicznie jak np. adepci wywiadu czy kontrwywiadu zapoznają się z publikacjami Wiktora Suworowa.

Tyle gwoli naprawdę szczerej i serdecznej pochwały. A teraz, pozwoli Pan, że wniosę kilka krytycznych uwag, które być może uzna Pan za stosowne uwzględnić w następnym wydaniu książki.

1. Najpierw o drobnym „błędzie rachunkowym”. Kilkakrotnie powtarza Pan na łamach swojej pracy, iż niepodległość utraciliśmy na lat sześćdziesiąt. Wprawdzie moja ocena PRL-u zapewne różni się od Pańskiej, ale i tak, nawet przyjmując Pańskie kryteria oceny, popełnił Pan błąd obliczeniowy. 1989-1939=50 a nie 60.

2. Przejdźmy jednak do meritum. Całą polską politykę zagraniczną, w tym jej oczywisty bezsens w 1939 r., spersonifikował Pan w osobie ministra Józefa Becka. Ja do niedawna też tak uważałem i być może właśnie to Pan ma rację. Ale moje wątpliwości w tej kwestii powstały po przeczytaniu pracy pt. „Ku wrześniowi 1939” Roberta Michulca, wyd. Armagedon, Gdynia 2008 (aktualnie ukazał się tom 2 tej książki, poświęcony polskim siłom zbrojnym i przebiegowi kampanii wrześniowej). Otóż Robert Michulec uważa, że w marcu 1939 r. doszło do przesilenia na szczytach władzy, w rezultacie czego minister spraw zagranicznych został w swych dalszych czynnościach zdominowany przez marszałka Rydza-Śmigłego i powolnego mu prezydenta Mościckiego, którzy nakazali Beckowi przyjąć kurs proangielski i antyniemiecki. Bo wcześniej minister Beck orientował się właśnie na dalszą współpracę z Hitlerem. Robert Michulec wspomina, iż Beckowi - w razie nieposłuszeństwa - nawet zagrożono dymisją. Całe to zamieszanie polityczne na Zamku w marcu 1939 r. autor określa ironicznie jako „idy marcowe”. Wg Michulca marszałek Rydz-Śmigły nawet kazał ambasadorowi Lipskiemu przekazywać bezpośrednio sobie informacje z Niemiec, nie mając pełnego zaufania do MSZ.

3. Powyższe oczywiście nie zdejmuje z ministra spraw zagranicznych politycznej odpowie-dzialności za katastrofę wrześniową. Ale - w razie potwierdzenia owego postawienia mi-nistra Becka na baczność przez Rydza-Śmigłego i Mościckiego - czyniłoby to go tylko współodpowiedzialnym. Ale nie głównym i wyłącznie odpowiedzialnym, jak to wynika z Pańskiej pracy. I być może właśnie z okoliczności, iż w słynnej mowie sejmowej dn. 5 maja 1939 r. minister Beck wyartykułował poglądy nie swoje, lecz argumenty politycz-nych zwierzchników, z którymi się nie zgadzał, wynikło zdenerwowanie ministra obser-wowane tuż po jego przemówieniu.

4. Zarówno Pan, jak i Robert Michulec w powołanej powyżej książce, piszecie (niezależnie od siebie) o licznych przyjacielskich gestach Hitlera wobec Polski. Jak w takim razie wytłumaczyć wspomaganie przez Niemcy (organizacyjnie i finansowo) irredenty ukraiń-skiej? Bo taki zarzut stawia Niemcom b. premier Felicjan Sławoj Składkowski w książce pt. „Nie ostatnie słowo oskarżonego. Wspomnienia i artykuły”, wydawnictwo LTW, Ło-mianki 2003. A ów premier był zarazem ministrem spraw wewnętrznych, więc chyba - osobiście otrzymując od policji odpowiednie informacje - nie rzucał słów na wiatr.

5. Pisze Pan dość przekonywująco, że w hitlerowskich dokumentach archiwalnych nie zna-leziono po wojnie dowodów na nieszczerość zamiarów Hitlera (przed marcem 1939 r.) wobec Polski. Zapewne tak było, ale historyczna wiedza o zachowaniu się Prus wobec I Rzeczypospolitej w okresie Sejmu Czteroletniego i uchwalenia Konstytucji 3 Maja naka-zuje tu jednak dużo większą rezerwę. I jak w tym kontekście wytłumaczyć przejście od sojuszu do eksterminacji (nb. to Pańskie sformułowanie)? Prawdziwa miłość przeradza się w prawdziwą nienawiść tylko w razie rozwodu małżonków, a i to raczej rzadko. Wy-świechtany slogan „naród polski nie wydał Quislinga” jest słuszny tylko dlatego, że nie zechciał tego Hitler. Gdyby chciał, to „ukarawszy” Polskę we wrześniu 1939 r. nie przy-łączyłby do Rzeszy aż tylu polskich ziem (z Łodzią i połową Puszczy Kampinoskiej włącznie!), a zamiast GG utworzyłby marionetkowe państwo. I oczywiście nie rozpocząłby dzieła eksterminacji naszego narodu, poczynając od jego elit. A już w 1941 r. mógłby uzbroić co najmniej kilkanaście polskich dywizji, które ochotnie poszłyby ramię w ramię z Wehrmachtem odbijać wschodnią połowę II Rzeczypospolitej i mścić radzieckie zbrodnie na Polakach. I wtedy nie powstałaby armia Andersa, a jeśli nawet, to nie przeszłaby do Iranu, lecz prędzej przebiłaby się przez front na stronę niemiecką (precedens taki, tyle że w odwrotnym kierunku, miał już miejsce na froncie wschodnim podczas I wojny światowej). A gen. Sikorski żyłby sobie dłużej, nikt by na jego smutne emigracyjne życie nie dybał i oczywiście nigdy by nie trafił na Wawel. Większość buntujących się jego żołnierzy na Zachodzie (resztówkę po kampanii francuskiej 1940 r.) Anglicy by internowali.

6. Ciekawie Pan pisze o alternatywnym uderzeniu niemiecko-polskim na ZSRR, jego sukces odwzorowując na przykładzie faktycznego przebiegu pierwszych miesięcy wojny Niemiec z ZSRR w 1941 r. Pomija Pan jednak przyczynę ówczesnej doraźnej klęski Armii Czerwonej, dramatycznie zaskoczonej podczas finału jej przygotowań do napaści na Niemcy, Rumunię i Finlandię. Bo zgadza się Pan chyba z tą tezą, skoro poleca Pan w swojej książce lekturę „Lodołamacza” Wiktora Suworowa. Wydaje się, że w przypadku aliansu niemiecko-polskiego po zawarciu paktu Ribbentrop-Beck, Stalin nie zdecydowałby się na wyprzedzający atak, lecz raczej wybrałby sposób postępowania Kutuzowa z 1812 r. A to byłaby już zupełnie inna bajka, siły radzieckie nie uległyby tak szybkiemu zniszczeniu jak to miało miejsce w 1941 r. Wtedy już tylko wejście do tej wojny Japonii mogłoby dać zwycięstwo nad Stalinem.

7. Powołując się na profesorów Łojka i Wieczorkiewicza w istocie bardziej Pan popiera pogląd tego pierwszego. Pragnąłby Pan, aby po wspólnym z Niemcami pokonaniu ZSRR dokonać reorientacji na zachodnie państwa alianckie i wbić Hitlerowi nóż w plecy. Czy byłoby to wykonalne po zwycięskiej kampanii, po około 2 latach wspólnego, braterskiego przelewania krwi w sąsiednich okopach? Pański przykład dotyczący Rumunii jest nieadekwatny, ponieważ miał on miejsce już w sytuacji zbliżającej się klęski Niemiec na wszystkich frontach i nadchodzącej zwycięskiej Armii Czerwonej. Profesor Paweł Wieczorkiewicz natomiast jak najbardziej docelowo widział zwycięstwo alternatywnej koalicji niemiecko-polskiej („Rydz-Śmigły na Placu Czerwonym w Moskwie w 1940 r. Co by było, gdyby Polska przyjęła żądania niemieckie” w: „Dylematy historii (...)”, wyd. Klub dla Ciebie, Warszawa 2004).

8. Moim zdaniem zbyt łatwo przeszedł Pan do porządku dziennego nad pacyfikacją polskiej opinii publicznej w przypadku zawarcia paktu Ribbentrop-Beck. Zgadzam się z Panem, że byłoby to wykonalne, ale proszę sobie tu wyobrazić rozmiar nie tylko endeckiej wrzawy, lecz również znaczenia żydowskich środków i radzieckiej agentury. Zarówno bowiem Żydzi jak i ZSRR widzieliby (i słusznie, z ich punktów widzenia!) w aliansie polsko-niemieckim wielkie zagrożenie swoich żywotnych interesów. I dywersyjnie działaliby nie tylko wewnątrz naszego kraju, lecz także na forum międzynarodowym, urabiając nam tam fatalną opinię, również za Atlantykiem. Ów zły „pi ar” prysnąłby dopiero po pierwszych zwycięstwach wojsk niemieckich i polskich - po odkryciu i ukazaniu światowej opinii publicznej śladów zbrodni stalinowskich. Dopiero liczne fotoreportaże z ekshumacji ofiar zbrodni stalinowskich na Białorusi i Ukrainie, wywiady przeprowadzane przez niezależnych dziennikarzy z przedstawicielami miejscowej ludności i wyzwolonymi łagiernikami, zdołałyby przeorientować opinię publiczną Zachodu.

9. Z powyższym wiąże się wątpliwość, czy w ogóle doszłoby do wojny Hitlera z Zachodem. Traktuje Pan jako „oczywistą oczywistość”, że Hitlerowi potrzebne było porozumienie z Polską w celu bezpiecznego rozprawienia się z Francją. Powołuje się Pan na rozmowy Hitlera z jego generalicją, pomijając okoliczność, iż miały one miejsce podczas wojny i tuż przed nią (pomijając też „motywacyjny” charakter tych rozmów, prowadzonych przecież ze specyficznym rodzajem rozmówców w feldgrau). To w takim razie po co Hitler wystąpił jesienią 1939 r., już po pokonaniu i likwidacji Polski, z pokojową ofertą wobec Francji i Anglii? Miał przecież sojusz z ZSRR, który zacznie ulegać erozji dopiero po wizycie Mołotowa w Berlinie w listopadzie 1940 r. Wcześniej ten sojusz skutecznie mu zabezpieczał tyły. A z Francją był już w stanie wojny, którą to Francja (a nie odwrotnie) mu wypowiedziała. Nie musiałby więc szukać pretekstu do ataku na nią. Wymarzona sytuacja dla agresora. A pomimo to Hitler chciał zawrzeć pokój późną jesienią 1939 r.

10. Negatywnie traktuje Pan układ Sikorski-Majski, jakby zapominając o jego zawarciu wła-śnie w duchu Realpolitik - rodzaju polityki przez Pana, i bardzo słusznie, popieranej. Każdy dzień zwłoki zwiększał liczbę polskich ofiar w radzieckich łagrach. Przedłużanie negocjacji w celu uzyskania (przecież tylko papierowych) deklaracji ZSRR było niewskazane.

Szanowny Panie Piotrze - tyle miałbym uwag, które proszę przyjąć jako mój skromny głos w konstruktywnej dyskusji nad Pańską książką. Książką, która mi się bardzo podoba i której ze trzy egzemplarze jeszcze dokupię z myślą o przyszłych upominkach imieninowych a nawet gwiazdkowych dla moich przyjaciół.
Serdecznie Pana pozdrawiam i pozostaję z wyrazami szacunku.
(...)
PS
(...) nazwisko i adres zastrzegam do wyłącznej wiadomości Pana i Wydawnictwa REBIS.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 946
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Wrzesień 1939

Postprzez Stały Bywalec » 8 wrz 2012, o 17:26

Autor odpisał mi dość szczegółowo (odnosząc się odrębnie do każdego z ww. dziesięciu punktów) na mój prywatny adres e-mail.

Do wiernego przytoczenia treści całej odpowiedzi nie zostałem upoważniony, a zatem jedynie w skrócie informuję:

ad pkt. 1 - ów „błąd rachunkowy” występuje tylko w kilku pierwszych tysiącach nakładu książki,

ad pkt. 10 - ocena (ze strony Autora) traktatu Sikorski-Majski nie dotyczy samej konieczności zawarcia owego układu, lecz jego aspektu etycznego, w jakimś sensie porównywalnego z ewentualną moralną oceną hipotetycznego traktatu Ribbentrop-Beck.

Co do pozostałych ośmiu punktów (2-9) pozwolę sobie pozostać przy swoich poglądach (w zdecydowanej większości bardzo zbieżnych z poglądami zaprezentowanymi w polecanej Wam książce), mając satysfakcję, iż Autor obiecał dalsze swoje badania naukowe odnośnie:
- samodzielności ministra Józefa Becka w zakresie prowadzenia w 1939 r. polityki zagranicznej II Rzeczypospolitej,
- inicjatyw pokojowych Hitlera jesienią 1939 r. (po pokonaniu Polski).

Autor odwiedził również tę stronę. Nie widzę więc przeszkód, aby nie mógł się na niej zalogować i coś napisać.
A potem przyjechać w Bieszczady i spotkać się z nami niewirtualnie.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 946
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45


Powrót do Forum historyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.