Wrześniowe Bieszczady 2013

Tu się umawiamy na różnego rodzaju wspólne imprezy, wyjazdy, wycieczki oraz wspominamy te, które się odbyły

Re: Wrześniowe Bieszczady 2013

Postprzez creamcheese » 22 wrz 2013, o 21:43

lidkru napisał(a):wróciliśmy :(
reszta moich refleksji jak się ogarnę :D
creamcheese- relacja roku, popłakałam się :lol: :lol: :lol:

Lidziu!! Ja popłakiwałem już pod Hyrlatą :mrgreen:
creamcheese
Ekspert bieszczadzki
 
Posty: 784
Dołączył(a): 27 mar 2012, o 16:18

Re: Wrześniowe Bieszczady 2013

Postprzez krzyś » 23 wrz 2013, o 11:21

creamcheese napisał(a):Ja popłakiwałem już pod Hyrlatą
Nawet uchwyciłem ten moment ;)
Obrazek
Góry wysokie, kto mi z wami walczyć kazał...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1389
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: Wrześniowe Bieszczady 2013

Postprzez krzyś » 23 wrz 2013, o 11:42

Teraz kilka fotek z pierwszego dnia
Rozgrzewka przed Hyrlatą, wchodzimy na Jasło

@Łazik: Stokówką z Przysłupa w kierunku Strzebowisk,następnie skręcamy w prawo w las i już cały czas pod górę

Obrazek
Obrazek

@Łazik: już po chwili idziemy razem podziwiając piękne widoki Bieszczadu
Obrazek

@Łazik: i...zbierając grzyby
Obrazek
... i jagody
Obrazek

@Łazik: Niestety z Jasła już nic nie było widać,bujaliśmy w chmurach
Obrazek

@Łazik: zaczynamy iść w kierunku Małego Jasła
Obrazek

@Łazik: z którego schodzimy ścieżką do Przysłupa
Obrazek
Góry wysokie, kto mi z wami walczyć kazał...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1389
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: Wrześniowe Bieszczady 2013

Postprzez amstaf358 » 23 wrz 2013, o 12:26

Wspaniałe te prawdziwki....
Bieszczady może nie są wszystkim,ale wszystko bez Bieszczad jest niczym!.....
amstaf358
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 191
Dołączył(a): 18 lip 2012, o 12:43
Lokalizacja: z piekła rodem/sercem Polańczyk..i Terka przed masakrą

Re: Wrześniowe Bieszczady 2013

Postprzez alegorn » 23 wrz 2013, o 23:34

o ile mnie wzrok nie myli, to 'owe próbne oznakowanie szlaku' to po prostu dział leśny... ale nie jestem tego pewny... pomiędzy jest tam pomazane zielona farba? jeśli tak, to rzeczywiście jakieś próbne oznakowanie, dział jest zazwyczaj oznakowany dwiema krechami białymi...i jest na grzbietach stoku...

Matragona... chętnie, ale u mnie kiepsko z czasem obecnie... właśnie wróciłem z trasy Wysowa,Jawor,Busow,Bieliczna,Lackowa,Krynica :)
pogoda wspaniała, bardzo fajni uczestnicy wyprawy... jak się ogarnę, to może pochwale się zdjęciami :)
a w planach koleje wyprawy... jeszcze 27 szczytów do zdobycia/poprowadzenia... następne to Jaworzyna Krynicka i Wysoka, 1,3 listopada..
mam zamiar poprowadzić na wszystkie szczyty z korony :) zajmie mi to z rok czasu pewnie... ale plus jest taki że co najmniej raz w miesiącu będę w górach

choć jak znam życie, to wyląduje jeszcze w Bieszczadach w tym roku... albo na początku przyszłego, pobuszować na rakietach trochę :)
od gór piękniejsze są tylko góry...
alegorn
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 128
Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:14

Re: Wrześniowe Bieszczady 2013

Postprzez lidkru » 24 wrz 2013, o 11:20

pomiędzy jest tam pomazane zielona farba? jeśli tak, to rzeczywiście jakieś próbne oznakowanie, dział jest zazwyczaj oznakowany dwiema krechami białymi...i jest na grzbietach stoku...

jest trochę zielonego i trochę czerwonego nawet :)

no dobra, to teraz moje wspominki:
w piątek siedząc jeszcze w pracy dostaję wiadomość od Krzysia, że planują być w Bieszczadach już ok.9 rano!!! zeźliło mnie to okrutnie, nawet próbowałam wymusić na Krutulu wyjazd z domu o północy, ale się nie dał :roll: Ostatecznie ruszamy w sobotę bladym świtem po 7-ej i tu zaczynają się schody :mrgreen: Mianowicie w piątek otrzymałam nówkę telefon, ale jakoś nie miałam czasu nauczyć się obsługiwać tego ustrojstwa :o Odebranie sms-ów czy połączeń graniczyło z cudem. Wiadomość o koniecznym zaopatrzeniu w jajka i cebulę odczytałam przypadkiem :mrgreen: Na szczęście na czas :mrgreen: W Biesisku powitano nas zamiast chlebem i solą, to piwem, ale że zostałam mianowana kierowcą na dalszy ciąg trasy (cały 1 km ;) ), to pogoniłam towarzystwo i zamelinowaliśmy się na naszej kwaterze w miarę sprawnie. Każdy został oddelegowany do swoich zajęć
Obrazek

a potem to już pełna integracja

Obrazek

Rankiem sprint do Roztok, rozglądamy się, gdzie te tłumy, które wyraziły chęć wspólnej wędrówki.....
Nagle słychać jakiś dźwięk bliżej nieokreślony dochodzący z bagaznika. Hmm.. pewnie mój telefon... No jasne, Creamcheese usiłował się dodzwonić, na szczęście Krzyś swój nr też mu podał i się dogadali :)
No to czekamy

Obrazek

:D

Obrazek

Moje ogromne zdziwienie wywołał strój Remi i creamcheese`a - koszulki! cała reszta ma na sobie solidne polary i kurtki :lol: No cóż, oczywiście powoli acz systematycznie ta reszta redukowała swe odzienie wdrapując się na górę :lol:
Zgodnie z zapowiedziami wlokłam się na końcu, i nawet nie miałam wytłumaczenia, że robię zdjęcia, bo widoków brak :|

Obrazek

do tego doszedł stres spowodowany odłączeniem się od grupy Krutula i Łazika , i to niekoniecznie dlatego, ze martwiłam się, że zabłądzą, ale obawiałam się, że porzeczkówka PiotraF, która była w jackowym plecaku, nie dotrze na Hyrlatą :?
Doping grupy i z daleka widoczny niebieski termos Krzysia ;) dodał mi sił , za chwilę telefon ( udało sie odebrać :twisted: ) od Krutula, ze widzą zielone tabliczki i na Berdzie juz w komplecie

Obrazek

Mówcie co chcecie na temat pogody, ale było zjawiskowo pięknie

Obrazek

i pysznie :)

Obrazek

Po etapie zwiedzania polany i jeżynowisk ;) docieramy na Hyrlatą. Walka z opornym korkiem od porzeczkówki,

Obrazek

chwila wyjaśnienia, skąd ten przysmak ( jestem dumna z siebie, że nie wypiłam go wcześniej, tylko zachowałam na ten wspaniały dzień ), i pijemy za zdrowie PiotraF i za forum w ogóle :D
Co poniektórzy sie w końcu ubrali, zdjęcie robione w wielkim pośpiechu, bo mi aparatu żal , że nie ma pałatki :mrgreen:

Obrazek

i schodzimy

Obrazek

W Majdanie następuje podział grupy, szczęśliwcy czekają w wiacie przy niebieskim termosie, piwie i batonach na kierowców :mrgreen:
a potem kolejna niespodzianka: Remi wyciąga butelkę wody mineralnej "żywiec" z jakąś ciekawszą zawartością :mrgreen:

Obrazek

Chyba przestało padać, na mój tekst: to powtórka? będą widoki :D zostałam zakrzyczana , ze teraz to pora na bigos :mrgreen: No to sprint do Przysłupia, Krzyś wyciąga kocioł bigosu i mamy wyżerkę . Mniam mniam :D
Creamcheese i Remi muszą juz niestety wracać :( jeszcze tylko chóralne wycie przez okno "na pożegnanie wszyscy razem" i zapadła cisza...
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3159
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Wrześniowe Bieszczady 2013

Postprzez krzyś » 24 wrz 2013, o 11:59

Lidka, Ty tu gadugadu, a jakieś foty??? Szczególnie z tego "sztucera" :lol:
Góry wysokie, kto mi z wami walczyć kazał...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1389
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: Wrześniowe Bieszczady 2013

Postprzez lidkru » 24 wrz 2013, o 12:15

krzyś, spójrz do góry :-)
uzupełniłam :mrgreen:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3159
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Wrześniowe Bieszczady 2013

Postprzez lidkru » 24 wrz 2013, o 14:47

cd
Krzyś i Łazik opisali i zobrazowali poniedziałek (łazik, te zdjecia to juz mniejsze być nie mogły? :lol: ), wiec tylko w uzupełnieniu:
pozegnalny wieczór
Obrazek

Obrazek

we wtorek rano nadejszła pora rozstania :Łazik do domciu, ja z Krutulem do UG, a Krzysie zostali w Przysłupiu. Standardowo zainstalowalismy się w H.Białym (nawet miałam chęc na Kremenaros, bo ponoć coś na lepsze się zmieniło, ale opłata za parking :arrow: 10 zeta, skutecznie mnie wyleczyła) . Mieliśmy iść sobie na Caryńską naprzeciw kolegom, którzy spali w Chatce Puchatka, jednak rozmowa telefoniczna z nimi + widok na to, co za oknem, zweryfikowała nasze plany :roll: Podjechaliśmy na Przełęcz i w oczekiwaniu na dwójkę "naszych" obserwowaliśmy podjeżdżające autobusy ze szkolnymi wycieczkami . Balerinki, halówki i białe adidasy na nogach, marynarki u męskiej części a dżinsowe kurteczki na damskiej - to standardowy ubiór 90% młodziezy. My w tym czasie mieliśmy na sobie ciężkie buciska (od błota), stuptuty, polary i kurtki :lol: Z góry się lało, na dole ślizgawka błotna. No cóż: twardym trza być :mrgreen:
Po południu objazd cerkiewek i nawet chwilowo wyszło słonko

Obrazek

Wieczór dla odmiany przy piwie ;) wielce optymistycznie nastroili mnie koledzy, że norweska prognoza na środę wskazuję tzw.lampę , więc z mocnym postanowieniem wejścia na Bukowe Berdo poszliśmy spać. Rano leje. W kuchni chodzą plotki, ze o 10-tej wyjdzie słońce. Czekamy. Mija 9,55 i nic sie nie zmienia, no dobra, pada ciut mniej. Tomek i Patryk są w Bieszczadach po raz pierwszy, bombardują mnie wzrokiem, ze strachu o własne życie zarządzam wyjście na połoninę Caryńską z zejściem do Bacówki pod M.Rawką :roll: O dziwo posłuchali :lol: , widoków z połonin ZERO :o , co prawda nie pada, ale wszechobecna mgła powoduje , ze jesteśmy cali mokrzy. W bacówce oczywiście obowiązkowe piwo z jajem, obserwacje kocich figli i odkrywanie kolejnych możliwości mojego telefonu 8-)

Obrazek

Rozgrzani, posileni (pyszne pierogi ruskie) idziemy w stronę parkingu. Przed nami wędruje San (pies bacówkowy). Podjeżdża bus, więc skwapliwie korzystamy i jedziemy do UG. Kąpiel, suszenie mokrych rzeczy (gorące kaloryfery :) ) i wieczorkiem idziemy do Zajazdu pod Caryńską zobaczyć , cóż tam słychać. Po drodze mijamy białego duzego psa, i chłopcy są pewni, ze to San! dzwonię do bacówki z pytaniem, czy pies im nie zginął, no i okazuje się po dłuższych poszukiwaniach, że psa brak. Obiecujemy czekać i pilnować, zeby nie powędrował gdzies dalej . Udało się, nie uciekł i doczekał przyjazdu pana :) a my na drina :D W zajeździe pełno, krążą przepowiednie pogodowe na czwartek, księżyc w pełni i widac gwiazdy na niebie :arrow: chłopcy chcą iść na Tarnicę.
Rano wyglądam przez okno- mleko :evil: . Słyszę pytanie chłopaków: czy w Bieszczadach tak zawsze? Postanowili wracać do domu. My z Jackiem obieramy kurs na Łupków. Jeszcze udaje mi się ich namówić na spacer do tunelu. No to ruszamy w kolumnie samochodowej ;) w Cisnej zakup rumu i ...SŁOŃCE :shock: Pędzimy do Łupkowa , zostawiamy auta pod Radosnym Szwejkowem zaklepawszy sobie od razu nocleg i idziemy na tory :)

Obrazek

przed wejściem do tunelu jeszcze sie zastanawiamy, czy na pewno nic nie jeździ, zdjęcie z gatunku "ostatni raz widziany w..."

Obrazek

i wchodzimy

Obrazek

a po słowackiej stronie

Obrazek

idziemy początkowo szlakiem zielonym, potem czerwonym do niebieskiego,jest idealnie zielono, błotniście i grzybowo

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czytając kiedyś relacje ze szlaku granicznego miałam pewne obawy, czy nie zabłądzimy, ale okazay sie zupełnie zbędne. znaki na drzewach- świeżuteńkie, gęsto usłane , zgubić się można ewentualnie tylko wtedy, jak się patrzy pod nogi zamiast przed siebie, bo ścieżka to głównie strumyki :lol:

Obrazek

Wychodzimy na piękną polanę nad Łupkowem

Obrazek

są widoki! Tu dłuższa chwila, kolejne pozegnanie, Patryk z Tomkiem idą w tzw. siną dal ;) , czyt. schodzą na skróty po samochód, ja z Krutulem spacerkiem suniemy dalej. Zanim doszliśmy do Nowego Łupkowa moje nogi wyglądały tak :D

Obrazek

Potem jeszcze zakupy w zielonym sklepie, posilenie się pod wiatą

Obrazek

i torami powrót do Szwejkowa . Wieczór przy kominku na wygodnych kanapach rozleniwił mnie na amen. :roll:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3159
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Wrześniowe Bieszczady 2013

Postprzez jerzumarian » 24 wrz 2013, o 15:53

A'propos niebieskiego szlaku: w ub. roku wędrowalismy nim i po tej "bajecznej" przygodzie postanowiłem wysłać kilka listów z podziękowaniami za szlak "na mapie" Otrzymałem odpowiedzi ze wszystkich możliwych jrednostek peteteka, że zrobią wszystko by naprawić stan szlaku. Czyli, znaczy, poprawili...
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zloty i spotkania

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.