Wyprawa rowerowa. Sakwy 2017

Opisy i fotorelacje z pobytu w Bieszczadach

Wyprawa rowerowa. Sakwy 2017

Postprzez tomson5 » 13 wrz 2017, o 18:23

Witam
Chciałbym przedstawić skromną relację z kolejnej rowerowej wyprawy którą odbyłem z kumplem w dniach 8.09 – 12.09 a więc pięć dni rowerowo pieszego szaleństwa.
W piątek ósmego o ósmej zaparkowaliśmy w Natura Park w Stężnicy. Rozpakowaliśmy rowery, sakwy zamocowane i o dziewiątej w drogę. Przez Tyskowę do cerkwii w Łopieńce.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Następnie udaliśmy się w kierunku Łopiennika i z przełęczy zjechaliśmy bardzo dobrą drogą do głównej drogi. Skierowaliśmy się do Cisnej gdzie w Szynku na Zamościu zjedliśmy obfity obiad. Swoją drogą smaczny.
Posileni skierowaliśmy się na Roztoki Górne i dalej na Przełęcz Nad Roztokami.

Chciałbym poznać historię tego tłumika
Obrazek

Z przełęczy rozpoczęliśmy mozolne podejście na Okrąglik. Wejście z obładowanym rowerem jest trudne i odradzam. Kilka razy miałem ochotę zawrócić ale żal było przebytych kilometrów. Wreszcie się udało.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Następnie udaliśmy się w kierunku na Szczawnik dalej szlakiem granicznym aby gdzieś w połowie drogi zejść między drzewami koło źródła Smereka do drogi prowadzącej do miejscowości Smerek. Dobra szutrowa droga. Następnie skręt na Wetlinę i dalej do schroniska pod Małą Rawką. Tutaj okazało się że jest brak miejsc i czekał nas nocleg na glebie. To był dzień pierwszy. CDN...
Wysłano z kalkulatora Casio
Avatar użytkownika
tomson5
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 75
Dołączył(a): 12 maja 2014, o 11:43

Re: Wyprawa rowerowa. Sakwy 2017

Postprzez lidkru » 14 wrz 2017, o 06:58

Chciałbym poznać historię tego tłumika


podobnie jak my tej części znalezionej rok temu gdzieś pod Magurycznym :mrgreen: :mrgreen:

Obrazek
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3205
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Wyprawa rowerowa. Sakwy 2017

Postprzez Piotr_S » 14 wrz 2017, o 09:33

lidkru napisał(a):podobnie jak my tej części znalezionej rok temu gdzieś pod Magurycznym :mrgreen: :mrgreen:


Wygląda jak od haubicy z I wojny światowej. Nie znam się na uzbrojeniu, bo się tym nie interesuję, ale takie samo widziałem w muzeum w Czarnej. Mówił mi co to jest, ale zapomniałem. Jak wrzucisz fote na ich FB z pytaniem to na pewno Ci odpowie (Muzeum Historii Bieszczad w Czarnej Górnej)
To jest chyba to, z prawej strony:

Obrazek
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Wyprawa rowerowa. Sakwy 2017

Postprzez lidkru » 14 wrz 2017, o 11:29

my też się na początku ucieszyliśmy z takiego wojennego znaleziska, ale Blady- fachowiec samochodowy- powiedział, że to część od jelcza :)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3205
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Wyprawa rowerowa. Sakwy 2017

Postprzez Piotr_S » 14 wrz 2017, o 13:54

lidkru napisał(a):my też się na początku ucieszyliśmy z takiego wojennego znaleziska, ale Blady- fachowiec samochodowy- powiedział, że to część od jelcza :)

No trudno - ale podobne :)
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Wyprawa rowerowa. Sakwy 2017

Postprzez tomson5 » 14 wrz 2017, o 14:18

Od Jelcza. :D Dobre. Takie to motoryzacyjne smaczki na szlakach.
Wysłano z kalkulatora Casio
Avatar użytkownika
tomson5
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 75
Dołączył(a): 12 maja 2014, o 11:43

Re: Wyprawa rowerowa. Sakwy 2017

Postprzez tomson5 » 14 wrz 2017, o 17:47

Dzień drugi.

Noc w schronisku była koszmarna dla mnie. Nie dlatego że towarzystwo się świetnie bawiło przy wódeczce w czasie gdy próbowałem zasnąć między stołami. Nawet później gdy już padli i smacznie spali rzężąc przy tym chóralnie. Twarda gleba i brak karimaty to nie dla mnie. Nie byłem w stanie znaleźć sobie pozycji i kręciłem się przez całą noc w oczekiwaniu świtu.
Rano zapytałem o możliwość rezerwacji noclegu na kolejny dzień. Tego wymagał nasz plan na drugi dzień. Niestety wszystko dalej zarezerwowane i znów tylko gleba. Powiedziałem kumplowi "No way" i że możemy spróbować zrobić tą trasę ruszając i kończąc w Ustrzykach Górnych, więc szybkie śniadanie i na rowery i szybko na dół do Kremenarosa. Tutaj niestety również brak miejsc. :| W tym miejscu nasz plan się zawalił. Czasu na powrót pod Małą Rawkę już brakowało i szkoda sił na wdrapywanie się na przełęcz. Burza mózgów i robimy zamianę planu, trzeci dzień na drugi a drugi zrobimy trzeciego. Ruszyliśmy do Muczne.
Z Widełek niebieskim szlakiem koło żubrów dojechaliśmy do Mucznego podziwiając po drodze nowy asfalt i skończony hotel w centrum. Podjechaliśmy do naszej starej kwatery do sympatycznej Pani która prowadzi również sklepik spożywczy. Pytamy o nocleg na dzisiejszą noc ale Pani kiwa głową i mówi żeby spróbować zadzwonić po południu bo ma rezerwację niezapłaconą i nie wie. Myślę sobie że jesteśmy w czarnej d.. i co dalej? Kumpel mówi jej że koniecznie zadzwonimy ponieważ zależy nam na noclegu u niej ponieważ dwa lata temu tutaj nocowaliśmy i bardzo nam się podobało.
- Byliście u mnie??
- Tak
- W taki razie macie nocleg. Tamtych najwyżej gdzieś wcisnę.

Ulga ogromna i można śmiało kontynuować plan.
Pojechaliśmy sobie dalej przez Tarnawę do Beniowej. Lubię tą drogę i chętnie jeszcze raz ją przebyłem ale tym razem dużo dalej aż do wspomnianej Beniowej. Do źródeł Sanu niestety już nie dotarliśmy z obawy o czas potrzebny na powrót i chyba nie bardzo wolno tam z rowerami.
Obejrzeliśmy sobie cmentarz, zjedliśmy co nieco i po małym piwku. Droga powrotna okazała się zdecydowanie szybsza i nie wyczerpała nas zbytnio.
Po powrocie do Mucznego poszliśmy po sąsiedzku do Karczmy gdzie kolejny raz w tym miejscu zjadłem pyszną i uczciwą porcję obiadu.
Kilka piw na rozluźnienie i wymarzony sen na łóżku :)

CDN......

Obrazek

Chrzcielnica
Obrazek

Krzyż z cerkwii
Obrazek

Pociąg z Sianek po stronie ukraińskiej
Obrazek
Wysłano z kalkulatora Casio
Avatar użytkownika
tomson5
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 75
Dołączył(a): 12 maja 2014, o 11:43

Re: Wyprawa rowerowa. Sakwy 2017

Postprzez lidkru » 14 wrz 2017, o 20:13

Pociąg z Sianek po stronie ukraińskie

foto z punktu widokowego na Wierszku? :)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3205
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Wyprawa rowerowa. Sakwy 2017

Postprzez tomson5 » 15 wrz 2017, o 06:50

Hmm. To było z drogi do Beniowej, a raczej już chyba ze ścieżki. Zaraz po tym jak się droga skończyła.
Wysłano z kalkulatora Casio
Avatar użytkownika
tomson5
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 75
Dołączył(a): 12 maja 2014, o 11:43

Re: Wyprawa rowerowa. Sakwy 2017

Postprzez tomson5 » 18 wrz 2017, o 17:12

Dzień trzeci rozpoczęliśmy od przejechania się do Ustrzyk Górnych, gdzie zarezerwowaliśmy sobie nocleg u księdza na plebanii. Następnie udaliśmy się do Wołosate gdzie zostawiliśmy rowery na parkingu i udaliśmy się na zrobienie pętli Rozsypaniec, Halicz, Tarnica. Droga do Przełęczy Bukowskiej była nudna i pozbawiona widoków. Dopiero Przełęcz dała możliwość pocieszenia oka, oków, oczu ;) Dalej wiadomo Rozsypaniec który przeleciał w tri miga a później Halicz gdzie można sobie odpocząć. Przy podejściu na Rozsypaniec zaczęła mnie boleć noga, jakby piszczel ale niżej. Przy zejściu z Halicza już mnie mocno nawalała do tego jeszcze odezwało się kolano :( Z tym nieprzyjemnym urazem doczłapałem się do Tarnicy ale zejście z niej było trudne i bolesne.
Nie będę się rozpisywał nad tym jak piękny jest to szlak i chyba obowiązkowa pozycja w Biesach.
Po zejściu wsiedliśmy na rowery i powrót do UG. Na szczęście droga jest z góry co ułatwiło mi jazdę z bolącym kolanem.
Na plebanii szybki prysznic i poszliśmy zjeść do Bieszczadzkiej Legendy. Zdecydowanie polecam to miejsce jako jadłodajnie ale też jako miejsce odpoczynku. Dostępne leżaki i hamaki dają świetną ulgę po całodziennym wysiłku. Kilka piw i powrót na plebanie gdzie już tylko szybki sen i nadzieja że noga odpuści i się zregeneruje.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pancernik na obiad.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

CDN...
Wysłano z kalkulatora Casio
Avatar użytkownika
tomson5
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 75
Dołączył(a): 12 maja 2014, o 11:43

Następna strona

Powrót do Relacje z Waszych pobytów i wypraw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron