Związki partnerskie

Tematy nie pasujące do pozostałych działów oraz luźne pogaduchy o wszelkich sprawach, polityka, historia, obyczaje, kultura, rozrywka, rozmaitości

Związki partnerskie

Postprzez Stały Bywalec » 6 mar 2013, o 08:19

Związki partnerskie.
Przez Polskę przetacza się na ich temat fala dyskusji. Ostatnio głośno jest o wypowiedzi b. prezydenta RP Lecha Wałęsy.
Postanowiłem więc i ja zapoczątkować tu taką wymianę poglądów.
Do tej pory swoją opinię wypowiadałem tylko w rozmowach prywatnych, zatem teraz grono odbiorców nieco się poszerzy. Wprawdzie to Nasze Forum ma charakter bardziej tematyczny niż ogólnospołeczny, poza tym jest raczej niszowe, ale i tak co najmniej kilkadziesiąt osób coś tu przeczyta a może i napisze.

Zaczynam od razu wprost - tak z grubej rury. Moja opinia nt. różnych sposobów (obojętne jakich) legalizacji związków partnerskich jest zdecydowanie negatywna.
Przy czym, wyrażając tę negatywną opinię, nie kieruję się ani klerykalizmem, ani homofobią. W życiu staram się przestrzegać zasad dekalogu, ale dlatego, że te normy moralne uznaję za uniwersalne a nie narzucone religią. I w ogóle uważam swoje poglądy za nowoczesne i liberalne. Dlaczego więc zdecydowanie odrzucam prawną legalizację związków partnerskich, obojętne czy homoseksualnych, czy heteroseksualnych? Odpowiem po kolei.

I. Partnerskie związki homoseksualne

Opowiadam się za tolerancją osób o odmiennej orientacji seksualnej. Ale tylko za tolerancją, nie zaś powszechną afirmacją, czego zdają się domagać ich środowiska. Nie występujmy przeciw naturze, która stworzyła samca i samicę w celu zachowania gatunku. Owszem, jest pewien procent ludzkiej (i nie tylko ludzkiej) populacji wykazujący popęd seksualny w kierunku tej samej płci, ale - moim zdaniem - należy to uznać za wynaturzenie. Proszę zauważyć, nie nazywam tego zboczeniem lecz wynaturzeniem. Czyli czymś niezgodnym z naturą, która w świecie, czy to ludzkim czy zwierzęcym, po to stworzyła płeć piękną i płeć brzydką (wg ST kolejność była odwrotna :lol: ), aby czuły do siebie wzajemny pociąg - nazwijmy go po imieniu: popęd płciowy.
Analogicznymi wynaturzeniami (choć oczywiście w całkowicie innej skali i w ogóle nie w aspekcie obyczajowym) są np. daltonizm lub leworęczność. Są to też bowiem wyjątki od reguł określonych przez naturę.

Współczuję takim osobom „kochającym inaczej” i uważam, że mają prawo łączyć się w nieformalne pary oraz żyć długo i szczęśliwie. I nikt nie powinien ich dyskryminować z tego powodu.
Ale zalegalizowanym prawnie związkom partnerskim mówię zdecydowane NIE.

Autorzy projektów ustaw (jakichkolwiek) powinni m.in. antycypować ich skutki, także te uboczne. A owe uboczne skutki ew. wejścia w życie ustawy pozwalającej na zawieranie formalnych związków partnerskich przez homoseksualistów uważam za b. groźne.
W naszym kraju jest sporo bezrobotnej i po prostu biednej młodzieży, marzącej jednak o eleganckich ciuchach oraz „furze i komórze”, a niekiedy także, niestety, o kasie na narkotyki. Sami nie pracują (częściej nie mogą niż nie chcą), a i rodziców nie stać utrzymywanie (ponad stan) formalnie dorosłych już dzieci.
I taka właśnie młodzież, ukształtowana w większości heteroseksualnie, może padać ofiarą homoseksualistów oferujących lepszy poziom życia czy wręcz gotówkę do ręki.

Ktoś może powiedzieć, że nie odkrywam Ameryki, że już od dawna tak się dzieje. Że osoby homoseksualne, podobnie jak heteroseksualne, często szukają sobie coraz to nowych partnerów (nowe partnerki), zmieniają ich (je), niektórzy robią to bardzo często, mówiąc kolokwialnie - stale chodzą na podryw.
Zgadza się. Ale konsekwencje tego po zalegalizowaniu związków partnerskich mogą być straszniejsze niż obecnie. Wystarczy sobie wyobrazić, że jakiś głupi 20-latek, skuszony obietnicą np. kilku czy kilkunastu tysięcy złotych do ręki, podpisze ową „umowę partnerską”, dając tym samym „partnerowi” (i jego homoseksualnemu środowisku) dożywotni argument do szantażu. A takich ofiar może być bardzo dużo. Osoby „kochające inaczej” będą je często wręcz wyszukiwać. A potem długo ich nie opuszczą, utrudniając czy wręcz uniemożliwiając założenie normalnej rodziny. I będą to czynić z egzemplarzem notarialnej "umowy partnerskiej" w ręku. :!: Choćby była już dawno rozwiązana.

Reasumując, uważam że homoseksualiści dążą (czy to świadomie, czy podświadomie) do przywrócenia wzorca obyczajowości świata antycznego. W starożytnej np. Grecji homoseksualizm był prawie tak samo powszechny jak heteroseksualizm. Mnie taki model obyczajowy nie odpowiada. Z przyczyn wyłuszczonych na wstępie.

II. Partnerskie związki heteroseksualne

Uważam je za zasłonę dymną dla legalizacji (pod tą osłoną) związków homoseksualnych, o których napisałem powyżej.
Nie ma dziś przeszkód aby pani i pan mogli wziąć ślub, jak nie kościelny to tylko cywilny. Mimo braku obowiązku ślubu cywilnego poprzedzającego ślub kościelny (tak było w czasach PRL), kolejki do urzędu stanu cywilnego są dość długie, w Warszawie czeka się czasem po kilka miesięcy.
Osoby żyjące w konkubinatach nie mogą lub nie chcą zawrzeć związku małżeńskiego. Z tych samych powodów także nie podpiszą „umowy partnerskiej”, jeśli nawet umożliwiłyby ją proponowane nowe przepisy. Oto owe najczęściej obserwowane powody.

1. Konkubina lub konkubent (czasem nawet oboje) pozostają w małżeństwie z inną osobą. Rozwód nie jest brany z różnych względów pod uwagę. Podpisanie „umowy partnerskiej” byłoby w tym przypadku rażącym złamaniem prawa.

2. Konkubina i konkubent są wprawdzie stanu wolnego, ale nie chcą skrzywdzić materialnie dzieci (z poprzednich, już nieistniejących związków małżeńskich). Głównie chodzi o dziedziczenie nieruchomości. Podpisanie „umowy partnerskiej” odebrałoby dziecku jakiś udział spadkowy, do czego większość rodziców nie chciałaby dopuścić.

3. Konkubina i konkubent są również stanu wolnego, ale któreś z nich (najczęściej pani) korzysta z pomocy społecznej, np. jako matka samotnie wychowująca dziecko. Oni by się pobrali, nawet w kościele, gdyby nie ta ich bieda. O żadnym podpisaniu „umowy partnerskiej” w ogóle nie myślą i jej nie pragną. Bo wtedy pani usłyszałaby w gminie, że już nie jest osobą samotną i że niech na utrzymanie „partnerskiej” rodziny łoży jej formalny partner.

4. Konkubina i konkubent są wprawdzie stanu wolnego, ale któreś z nich (najczęściej pan) w ogóle nie myśli o sformalizowaniu (jakimkolwiek sformalizowaniu) ich związku. Wynika to zazwyczaj z tego, iż któreś z nich jest „po przejściach”, już się raz (albo więcej niż raz) w życiu sparzyło. Żyją dniem dzisiejszym. Mogą być tego także inne powody, np. kryminalna przeszłość jednego z nich, tylko zaleczony alkoholizm, nieciekawa rodzinka konkubiny lub konkubenta. A dla załatwiania różnych spraw codziennych (odbiór korespondencji, informacje o szpitalnym leczeniu, etc.) niepotrzebny jest „związek partnerski”, do tego wystarczy zwykłe pełnomocnictwo.

***

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że napisałem tekst wielce dyskusyjny. Po prostu skorzystałem ze swobody wyrażania poglądów. Wyłożyłem swoje credo. Starałem się nikogo nie obrazić. A że kogoś zapewne uraziłem - trudno.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Związki partnerskie

Postprzez Justyna.A.G. » 7 mar 2013, o 15:29

Stały Bywalec napisał(a):Związki partnerskie.

I. Partnerskie związki homoseksualne ]
Obawiam się że padłeś ofiarą wszechobecnej propagandy, jednej jak i drugiej strony, którą zasypywani jesteśmy jako społeczeństwo, a tak po prawdzie to przeciętnego obywatela to po prostu moim skromnym zdaniem niespecjalnie dotyczy. Ot taki temat zastępczy. Dużo szumu, mało roboty.

Opowiadam się za tolerancją osób o odmiennej orientacji seksualnej. Ale tylko za tolerancją, nie zaś powszechną afirmacją.

Mnie bawią te parady równości czy jak to się zwie, może jak się czujesz zagrożony to zorganizuj paradę osób heteroseksualnych, dzień przed albo po tamtej paradzie? Uważam ze byłaby to reakcja jak najbardziej na miejscu :lol:

Analogicznymi wynaturzeniami (choć oczywiście w całkowicie innej skali i w ogóle nie w aspekcie obyczajowym) są np. daltonizm lub leworęczność. Są to też bowiem wyjątki od reguł określonych przez naturę.

Kiedyś nie było ponoć ani dysleksji ani leworęczności, a jak ktoś pisał lewą ręką to dostawał linijką po łapach, w efekcie szkołę podstawową kończyło się oburęcznym w dodatku z refleksem :mrgreen:
Swoją drogą, czy daltonista może dostać prawo jazdy?

Współczuję takim osobom „kochającym inaczej”
To właśnie zakrawa na myślenie wbite przez propagandę.
A niby czego Ty im konkretnie współczujesz?

Każdy ma w życiu jakieś problemy, to że ktoś akurat ma inną orientacje to jeszcze nie powód żeby mu jakoś szczególnie współczuć. Chcesz komuś współczuć to ja Ci podam cała listę, gdzie naprawdę warto wykazać się współczuciem, a nawet można to współczucie odpowiednio wyrazić poprzez konkretne działania.

A w ogóle to ja bym uważała z tymi "dobrymi" intencjami bo współczuć facetowi że woli facetów, albo kobiecie że kobiety ... phee to dopiero zakrawa na dyskryminacje, gdzie tu równość? Co gorsi od par damsko-męskich że im trzeba współczuć? ;)

Ale zalegalizowanym prawnie związkom partnerskim mówię zdecydowane NIE.

Jak sam zauważyłeś w Polsce mamy już zalegalizowane związki partnerskie, są to związki partnerskie zawarte pomiędzy kobietą i mężczyzną, które nazywa się małżeństwami. Ponieważ obecnie w Urzędzie Stanu Cywilnego (co ciekawe w kk też) obydwie osoby biorące ślub składają taką samą przysięgę, w której nie ma nic o posłuszeństwie żony wobec męża to chyba można uznać ze skoro na takich samych zasadach zawierają to jest to związek partnerski ( nawet mamy już urlopy tacierzyńskie ;) ). Z resztą formułka formułką a liczy się podpisany świstek, i w każdej chwili można podpisać inny świstek i zakończyć formalnie związek. Można też spisać sobie intercyzę w której można zapisać, że jak mąż zapuści wąsy to ja się rozwiodę, oraz szczegółowo podzielić majątek. Już bardziej partnersko i formalnie chyba się nie da.

Autorzy projektów ustaw (jakichkolwiek) powinni m.in. antycypować ich skutki, także te uboczne. A owe uboczne skutki ew. wejścia w życie ustawy pozwalającej na zawieranie formalnych związków partnerskich przez homoseksualistów uważam za b. groźne.
W naszym kraju jest sporo bezrobotnej i po prostu biednej młodzieży, marzącej jednak o eleganckich ciuchach oraz „furze i komórze”, a niekiedy także, niestety, o kasie na narkotyki. Sami nie pracują (częściej nie mogą niż nie chcą), a i rodziców nie stać utrzymywanie (ponad stan) formalnie dorosłych już dzieci.
I taka właśnie młodzież, ukształtowana w większości heteroseksualnie, może padać ofiarą homoseksualistów oferujących lepszy poziom życia czy wręcz gotówkę do ręki.
Hahahaha :lol: :!: serio?
Obecnie jest tyle innych faktycznie istniejących patologii, w dodatku społecznie akceptowalnych, że naprawdę takie potencjalne zagrożenie nie za bardzo robi wrażenie. Poza tym jak ktoś chce to nie potrzebuje żadnych papierków, popyt, podaż, swój swego znajdzie - nie bój się. A w ogóle to działają np. zupełnie legalne portale mające za zadnie poznawać młode, ładne, często też wykształcone panie ze wschodu, z bogatymi często starszymi panami z zachodu, rzecz jasna za odpowiednią opłatą. Rozumiem, że w wersji pan + pani jest to ok, a w wersji pan+pan lub pani + pani nie? W związkach hetero nikt nikogo nie wykorzystuje? Panie nie trafiają pobite do domów samotnej matki, a panowie, którzy są świetnymi ojcami nie zostają z figą jak ich eks żona dostaje prawa rodzicielskie i wyjeżdża z ich dzieckiem za granice? A przepraszam, zostają im do płacenia alimenty.

Wystarczy sobie wyobrazić, że jakiś głupi 20-latek, skuszony obietnicą np. kilku czy kilkunastu tysięcy złotych do ręki, podpisze ową „umowę partnerską”, dając tym samym „partnerowi” (i jego homoseksualnemu środowisku) dożywotni argument do szantażu. A takich ofiar może być bardzo dużo. Osoby „kochające inaczej” będą je często wręcz wyszukiwać. A potem długo ich nie opuszczą, utrudniając czy wręcz uniemożliwiając założenie normalnej rodziny. I będą to czynić z egzemplarzem notarialnej "umowy partnerskiej" w ręku. :!: Choćby była już dawno rozwiązana.
Ojojoj biedny głupiutki 20 latek... co ciekawe rodzaju męskiego... Ci mężczyźni to zawsze albo tacy biedni albo tacy źli, i jeden drugiego wykorzysta, dobrze że my kobiety jesteśmy inne i nikogo nie wykorzystujemy :D :lol:
ale dwie panie mniej przeszkadzają niż dwaj panowie? ;)

(Chciałabym Ci uświadomić że jeżeli jakaś osoba chce być lekarzem, to idąc do gimnazjum czyli mając 12 lat powinna sobie postanowić, że zamierza się dostać do dobrego liceum z klasą o profilu biologiczno chemicznym i najlepiej łaciną, powinna się przy tym mocno w gimnazjum przyłożyć do nauki żeby mieć oceny na koniec każdego roku odpowiednio wysokie i odpowiednio wysoko zdać egzamin. W wieku lat 15-16 idzie do liceum, jw. i w dalszym ciągu powinna kłaść nacisk na naukę przedmiotów które będzie zdawać na maturze. Maturę zdaje w wieku lat 18-19. W wieku lat 19-25 studiuje, powinna się zastanowić nad specjalizacją, oraz nad tym czy zostanie w Polsce czy tez wyjdzie za granice bo jeśli to drugie to musi zdecydować jakiego języka się będzie uczyć (można też się kształcić zaraz po maturze za granicą ale wtedy trzeba się przygotować do zdawania międzynarodowej matury po angielsku). Takie decyzje mają min. do podjęcia młode osoby.)

Poza tym 20 letnie osoby to mają już dzieci i je wychowują, wyjeżdżają pracować za granicę, idą do woja i wieku 20 kilku lat poznają wojnę, giną lub tracą przyjaciół znajomych, na to nie są za młodzi? W innych kulturach 14-16 letnie dziewczynki wychodzą za mąż,

a Ty się martwisz o dwudziestoletnich mężczyzn że nie będą wiedzieli jak rozporządzać własną d... znaczy osobą :!: :?: SERIO?

Reasumując, uważam że homoseksualiści dążą (czy to świadomie, czy podświadomie) do przywrócenia wzorca obyczajowości świata antycznego.
A leśnicy do wycięcia drzewka, a szalony ekolog do tego żeby ci leśnicy tego drzewka nie wycięli.... zasadniczo każdy dąży do tego co mu pasuje, taki świat...

II. Partnerskie związki heteroseksualne ...
---> co racja to racja jw.

Partnerskie związki homoseksualne

A dla załatwiania różnych spraw codziennych (odbiór korespondencji, informacje o szpitalnym leczeniu, etc.) niepotrzebny jest „związek partnerski”, do tego wystarczy zwykłe pełnomocnictwo.

W praktyce trochę może być kłopotów z tymi pełnomocnictwami, ilością, prawną ważnością i respektowaniem oraz lataniem wszędzie z teczką ze świstkami. To może jednak prościej jedna nazwa i jeden ogólnie respektowany świstek?


Hmm a to kto wie, może się spodoba, mam nadzieję że zostanie potraktowane z dystansem i humorem, i nikt nie poczuje się obrażony - kliknąć: http://www.youtube.com/watch?v=njuqQFRBcV4 ;)

Pozdrawiam J.

PS tak nudziło mi się ;)
Justyna.A.G.
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 64
Dołączył(a): 15 kwi 2012, o 08:47

Re: Związki partnerskie

Postprzez Stały Bywalec » 12 mar 2013, o 06:23

Justyno, zadałaś sobie trochę trudu i wyraziłaś tu swoje poglądy. A to już się liczy, zwłaszcza na tle „milczącej większości” :lol: . Mam jednak dwie zasadnicze uwagi odnośnie Twojej wypowiedzi.

Po pierwsze - odbiegłaś znacznie od tematu. Ja napisałem o przypadku „głupiego 20-latka”, który może paść ofiarą homoseksualistów, a Ty mi (i nam) podajesz „kontrprzykład” mądrego 20-latka, studenta, dążącego do zdobycia zawodu lekarza. Gdzie tu logika? Ja przecież pisałem o biednej i niewykształconej młodzieży, często z marginesu. Poza tym ni z gruszki ni z pietruszki (w aspekcie omawianego tematu!) wskazałaś na patologię bicia żon przez mężów. Załóż nowy wątek tematyczny temu poświęcony i tam się wyżalaj. I możesz liczyć na moje poparcie - nie lubię "damskich bokserów". :lol:

Po drugie - nie zauważyłaś głównego przesłania mojej wypowiedzi. Sprzeciwiając się legalizacji partnerskich związków homoseksualnych wyrażałem obawę przed rozprzestrzenieniem się w społeczeństwie tychże, przed uznaniem owego wynaturzenia za normę.

A tak na marginesie. Wczoraj w „Kropce nad i” Monika Olejnik dyskutowała z dwoma profesorami, z których jeden to były duchowny, a drugi to duchowny aktualny. Ów drugi, jeśli dobrze zapamiętałem (nie koncentrowałem się specjalnie na oglądaniu programu, coś tam równolegle pisałem), to ks. dr hab. Oko z Krakowa. I właśnie ten drugi profesor podał bardzo ciekawą informację: istnieje formalny papieski zakaz (wydany chyba przez Benedykta XVI) wyświęcania homoseksualistów na księży. I to mi się b. spodobało, choć nie jestem bigotem czy w ogóle klerykałem.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Związki partnerskie

Postprzez vm2301 » 12 mar 2013, o 20:08

Rozprzestrzenienie się?

Czyżbyś wierzył drogi Bywalcze, że taki 20-letni chłopak z miłośnika vaginy stanie się vagino-sceptykiem ... że zacytuję aktora?

Czyli chłopak heteroseksualny, podniecający się szwarnymi dziołchami nagle - sorry, nie nagle, a pod wpływem mediów, czy deklaracji o uznawaniu tego za "normę" - uzna, że wreszcie może oddać się homoseksualnym skłonnościom, których do tej pory nie objawiał?

No cóż, wydaje mi się to ... niedorzeczne.
vm2301
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 459
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 08:55

Re: Związki partnerskie

Postprzez kumak_gorski » 12 mar 2013, o 22:04

Stały Bywalec napisał(a): I w ogóle uważam swoje poglądy za nowoczesne i liberalne.

Brawo:)
Stały Bywalec napisał(a):I. Partnerskie związki homoseksualne

Nie występujmy przeciw naturze, która stworzyła samca i samicę w celu zachowania gatunku.

Well, ta sama natura tworzy też gejów i lesbijki... ciekawe po co??
Stały Bywalec napisał(a):(...) należy to uznać za wynaturzenie. Proszę zauważyć, nie nazywam tego zboczeniem lecz wynaturzeniem.

... a dlaczego "należy"?
Stały Bywalec napisał(a):Współczuję takim osobom „kochającym inaczej” i uważam, że mają prawo łączyć się w nieformalne pary oraz żyć długo i szczęśliwie. I nikt nie powinien ich dyskryminować z tego powodu.

Z jednej strony ta Twoja wielkoduszność, z drugiej... wg Ciebie orientacja seksualna nie podlegająca ludzkiej wolnej woli, by ją zmieniać (a stań się na próbę np. gejem) jest w eugenicznym sensie cechą aż tak dystynktywną, że odbierającą poszczególnym członkom społeczeństwa prawa do równego traktowania.
Muszę wyodrębnić ten kwiatek:
Stały Bywalec napisał(a):I taka właśnie młodzież, ukształtowana w większości heteroseksualnie, może padać ofiarą homoseksualistów oferujących lepszy poziom życia czy wręcz gotówkę do ręki.

Kolega w pracy daje Ci 15.000 zł, żebyś mu zrobił loda - dasz radę?
Picking up my pain from door to door/Riding on the storyline/Furnace burning overtime/But this train don't stop there anymore
kumak_gorski
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 281
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 13:05

Re: Związki partnerskie

Postprzez Stały Bywalec » 13 mar 2013, o 06:56

Kumaku Górski, Twoje własne marzenia (te o lodzie i 15000 PLN) to bądź łaskaw zachować dla siebie. :lol:
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Związki partnerskie

Postprzez Stały Bywalec » 13 mar 2013, o 12:08

Cóż, dalsza dyskusja może przemienić się w pyskówkę.
Chyba czas zamknąć ten wątek tematyczny. Rozpoczynając go miałem nadzieję, że pogawędzimy sobie w wymiarze uogólnień kulturowych, społecznych, psychologicznych, czy nawet genetycznych.
Aż tu jakiś Kumak Gejski wyskoczył z konkretną ofertą homoseksualną, zapominając chyba na jakim forum to pisze. :lol:
Nie w taki sposób wyobrażałem sobie naszą wymianę poglądów, w dalszej dyskusji nie będę więc już uczestniczył. Co by tu nie napisano. :o
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Związki partnerskie

Postprzez kumak_gorski » 13 mar 2013, o 12:20

Stały Bywalec napisał(a):Cóż, dalsza dyskusja może przemienić się w pyskówkę.
Chyba czas zamknąć ten wątek tematyczny. Rozpoczynając go miałem nadzieję, że pogawędzimy sobie w wymiarze uogólnień kulturowych, społecznych, psychologicznych, czy nawet genetycznych.
Aż tu jakiś Kumak Gejski wyskoczył z konkretną ofertą homoseksualną, zapominając chyba na jakim forum to pisze. :lol:
Nie w taki sposób wyobrażałem sobie naszą wymianę poglądów, w dalszej dyskusji nie będę więc już uczestniczył. Co by tu nie napisano. :o


Skoro odebrałeś to jako ofertę, to Twój problem, właścicielu poglądów nowoczesnych i liberalnych.
Picking up my pain from door to door/Riding on the storyline/Furnace burning overtime/But this train don't stop there anymore
kumak_gorski
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 281
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 13:05

Re: Związki partnerskie

Postprzez vm2301 » 13 mar 2013, o 14:23

Stały Bywalec napisał(a):Cóż, dalsza dyskusja może przemienić się w pyskówkę.
[...]
Nie w taki sposób wyobrażałem sobie naszą wymianę poglądów, w dalszej dyskusji nie będę więc już uczestniczył. Co by tu nie napisano. :o


Drogi Bywalcze, piszesz tak, jakbyś zakładając wątek liczył jedynie na prezentacje opinii zgodnych z Twoimi.

Jeden humorystyczny wpis nie świadczy o tym, że będzie pyskówka. Daj spokój.

Ja również odniosłem się do jednego elementu Twojej wypowiedzi, a jednak zignorowałeś ... czyli co? Napisałem coś niedorzecznego, bo chyba nie obraziłem? ;)

Poddałem w wątpliwość Twoje obawy o rozprzestrzenieniu się homoseksualizmu, dzięki określonym medialnym działaniom, czy nawet prawnym regulacjom.

Nic nie dodasz? ;)

Temat równie dobry, jak wiele innych, można podyskutować. Z niektórymi Twoimi stwierdzeniami nie czułbym potrzeby polemizowania, inne budzą wątpliwości, ot, jak to w życiu bywa...

Pozdrawiam:)
vm2301
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 459
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 08:55

Re: Związki partnerskie

Postprzez vm2301 » 13 mar 2013, o 14:25

kumak_gorski napisał(a):Kolega w pracy daje Ci 15.000 zł, żebyś mu zrobił loda - dasz radę?


Może zabawię się w klasyków kina i zapytam:

Elegancki mężczyzna składa Tobie i Twojej żonie propozycje, że Ty jeśli zrobisz mu loda, to wypłaci Wam okrągły milion dolarów.

...dasz radę? ;)
vm2301
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 459
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 08:55

Następna strona

Powrót do Offtop

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.