Wioletta Dudnik
Mam poważny problem z Bieszczadami: za każdym razem, kiedy z nich wracam, zaczynam sprawdzać ceny działek i zastanawiać się, czy naprawdę potrzebuję miasta, paczkomatu pod domem i dostawy sushi o 23:00. Na szczęście po kilku dniach mi przechodzi. Do następnego wyjazdu. Na BieszczadzkieForum.pl piszę przede wszystkim o Bieszczadach, szlakach, małych miejscowościach, punktach widokowych i miejscach, które łatwo minąć, jeśli człowiek zbyt kurczowo trzyma się pierwszych wyników z Google. Lubię zejść z najbardziej oczywistej trasy, skręcić tam, gdzie „chyba coś jest”, i później przez godzinę zastanawiać się, czy była to ciekawość świata, czy zwyczajny brak orientacji w terenie. Mam słabość do połonin, drewnianych cerkwi, małych pensjonatów i knajpek, w których menu mieści się na jednej kartce, ale wszystko smakuje tak, że następnego dnia wracasz. Góry najbardziej lubię jesienią, kiedy Bieszczady wyglądają, jakby ktoś przesadził z suwakiem nasycenia kolorów.