Zimowe Bieszczady zachwycają spokojem, ośnieżonymi połoninami i widokami, które na długo zostają w pamięci. Wędrówka po górach o tej porze roku wymaga jednak dobrego przygotowania i rozsądnego wyboru trasy. W artykule przedstawiam siedem szlaków odpowiednich dla początkujących, podpowiadam, na co zwrócić uwagę przed wyjściem i jak bezpiecznie cieszyć się zimową wyprawą.
- Wybierz trasę odpowiednią do kondycji i zimowych warunków.
- Sprawdź prognozę, komunikaty GOPR i stan szlaków.
- Zabierz ciepłe ubrania, termos, telefon, latarkę i raczki.
- Rozważ Sine Wiry, Krywe lub Korbanię na spokojniejszy spacer.
- Połoniny i Bukowe Berdo wybieraj tylko przy dobrych warunkach.
- Zawracaj, gdy pogoda lub nawierzchnia pogarsza bezpieczeństwo.
Zimowe Bieszczady zachwycają ciszą, ośnieżonymi połoninami i rozległymi widokami, jednak nawet łatwa trasa wymaga przygotowania. Przed wędrówką sprawdź prognozę, komunikaty GOPR i warunki na szlaku. Zabierz ciepłe warstwy, termos, naładowany telefon oraz raczki, bo dzień jest krótki, a lód może pojawić się nawet na popularnej ścieżce.
W zimowych górach warto zachować spokój i nie spieszyć się na szlaku. Dobrze dobrana trasa pozwoli w pełni cieszyć się bieszczadzkimi widokami.
Na początek wybierz jedną z 7 tras o różnej długości i trudności — od krótkiego spaceru po całodniową wycieczkę. Przed wyjściem sprawdź warunki i dopasuj plan do pogody, swojej kondycji oraz długości dnia. Dzięki temu ograniczysz ryzyko i wrócisz z udanej wędrówki.
Porównanie zimowych tras w Bieszczadach
| Propozycja | Trasa i dystans | Czas i trudność | Najważniejsze atrakcje | Warunki i uwagi |
|---|---|---|---|---|
| Sine Wiry — krótki spacer doliną | Start przy parkingu między Bukowcem a Polankami; można przejść fragment doliny lub dojść do Zawoju — około 8,7 km w jedną stronę, 17,4 km w obie strony. | Do Zawoju około 5,5 godz. marszu; łagodna propozycja dla początkujących. | Przełom Wetlinki, kaskady i skalne progi, „Łoś z Zawoju”, pozostałości dawnej wsi. | Przy śniegu lub oblodzeniu warto skrócić trasę. Zejścia nad rzekę i wilgotne odcinki bywają śliskie; parking w Polankach ma ograniczoną liczbę miejsc. |
| Sine Wiry — dłuższy wariant w stronę Kalnicy | Z Kalnicy przez okolice Łuhu, Jaworca i Zawoju; do rezerwatu około 3–3,5 km. | Dłuższa i bardziej urozmaicona wycieczka; odcinek od strony Kalnicy zajmuje około 1,5 godz. w jedną stronę. | Ślady dawnych osad, ponad 200-letnia lipa drobnolistna, kaskady Wetlinki i tropy zwierząt. | Kamieniste i śliskie odcinki mogą utrudniać marsz. Warto założyć nieprzemakalne buty, sprawdzić warunki i uwzględnić powrót tą samą drogą. |
| Krywe nad Sanem — do ruin cerkwi | Z Zatwarnicy do Krywego; wariant przez dawną wieś liczy około 8 km i obejmuje około 200 m przewyższenia. | Około 2 godz. marszu, zimą należy zaplanować zapas czasu. | Ruiny cerkwi pw. św. Paraskewy z 1842 roku, pozostałości dzwonnicy i stary cmentarz. | Trasa odludna, bez schroniska. Ruin nie wolno dotykać ani na nie wchodzić ze względu na ryzyko zawalenia. Przy słabej widoczności lub oblodzeniu należy zawrócić. |
| Korbania — krótki wariant od Bukowca | Leśną trasą z Bukowca na szczyt. | Krótka, spokojna wycieczka odpowiednia dla rodzin i początkujących. | Wieża widokowa z panoramą Jeziora Solińskiego, wzgórz i bieszczadzkich szczytów. | Leśna trasa osłania przed wiatrem, ale śnieg i lód mogą wydłużyć marsz. Warto zabrać kijki, raczki, ciepłe ubrania i mapę offline. |
| Połonina Wetlińska z Przełęczy Wyżnej — tylko do punktu odwrotu | Czerwonym szlakiem do Chatki Puchatka — około 2 km w jedną stronę. | Podejście zwykle trwa 1–1,5 godz.; zimowe warunki mogą wydłużyć marsz. | Widoki z połoniny i możliwość dojścia do Chatki Puchatka. | Otwarta przestrzeń, silny wiatr, lód i mgła mogą utrudniać orientację. Należy sprawdzić prognozę i komunikaty GOPR, zabrać raczki, kijki oraz latarkę i zawrócić, jeśli warunki się pogorszą. |
| Połonina Wetlińska z Górnej Wetlinki | Czarnym szlakiem, następnie żółtym do Chatki Puchatka; około 4,3 km w jedną stronę i 500 m podejść. | Około 1,5 godz. podejścia do schronu; trasa dłuższa, ale zwykle mniej zatłoczona niż warianty z Przełęczy Wyżnej i Brzegów Górnych. | Łąki, las, strumienie, mostki, wąwozy oraz panoramy z okolic Hasiakowej Skały. | Szlak może być nieprzetarty, a na połoninie często wieje. Warto zabrać raczki, stuptuty, ciepłe ubrania, termos i latarkę. Chatka Puchatka pozwala odpocząć, ale nie oferuje standardowych noclegów. |
| Bukowe Berdo z Mucznego — tylko przy dobrych warunkach | Żółtym szlakiem przez Szołtynię, następnie niebieskim przez Połoninę Dźwiniacką na Bukowe Berdo. Najkrótsza trasa w obie strony: około 5,5 km; dłuższy wariant do Wołosatego przez Tarnicę: około 13,1 km. | Najkrótszy wariant zajmuje orientacyjnie 1,5 godz.; dłuższy około 4 godz. 40 min. Zimą marsz może potrwać znacznie dłużej. | Panoramy Tarnicy, Krzemienia, Halicza, Rozsypańca oraz Połonin Caryńskiej i Wetlińskiej. | Wyruszać należy tylko przy stabilnej prognozie, dobrej widoczności i przetartym szlaku. Możliwe oblodzenie, silny wiatr i nagłe zmiany pogody. Trasa prowadzi przez Bieszczadzki Park Narodowy; obowiązuje bilet, zakaz wprowadzania psów i konieczność posiadania dokumentu tożsamości w strefie nadgranicznej. |
Sine Wiry — krótki spacer doliną

Zimą wybieram Sine Wiry, gdy wolę spokojny spacer doliną niż wymagające podejście na połoninę. Rezerwat o powierzchni około 444,5 ha chroni przełom Wetlinki, skalne progi i ślady dawnych wsi. Trasę rozpoczynam przy parkingu między Bukowcem a Polankami, skąd można też ruszyć do Łopienki. Po przejściu przez most idę szeroką, miejscami monotonną drogą szutrową wzdłuż potoku. Po około 2 km docieram do ciekawszej części szlaku: przy kaskadach Wetlinki woda pieni się na skałach i tworzy wiry, od których rezerwat wziął nazwę. Dalej schodzę nad rzekę, odnajduję charakterystyczne drzewo „Łosia z Zawoju” i odpoczywam przy stolikach piknikowych. Do dawnej wsi Zawój jest około 8,7 km w jedną stronę, czyli 17,4 km tam i z powrotem — mniej więcej 5,5 godziny marszu. Dlatego przy śniegu lub oblodzeniu oglądam kaskady i wracam krótszą trasą.
Przy dobrej pogodzie i zapasie czasu idę do Zawoju, gdzie znajdują się wiata oraz tablice o nieistniejącej wsi. Wśród zarośli można dostrzec pozostałości zabudowań, piwnic, cerkwiska i cmentarza. Choć szlak nie prowadzi przez Bieszczadzki Park Narodowy, przed wyjściem sprawdzam prognozę i zabieram ciepłe ubrania, termos, naładowany telefon oraz raczki. Zejścia nad rzekę i wilgotne odcinki bywają śliskie. Z dziećmi lub przy słabszej kondycji przechodzę tylko część trasy, a przy sprzyjających warunkach robię postój nad Wetlinką. To łagodna propozycja dla początkujących, pod warunkiem że dopasuję dystans do zimowej pogody i wrócę przed zmrokiem.
Sine Wiry — dłuższy wariant w stronę Kalnicy
Dłuższą trasę w stronę Kalnicy wybieram, gdy chcę połączyć spacer nad Wetlinką z poznawaniem historii dawnych bieszczadzkich wsi. Zamiast wracać z kaskad najkrótszą drogą do Polanek, idę zielonym szlakiem i ścieżką „Bieszczady Odnalezione” przez okolice Łuhu, Jaworca i Zawoju. Po drodze wypatruję śladów nieistniejących osad oraz ponad 200-letniej lipy drobnolistnej, jednego z najgrubszych drzew tego gatunku w Polsce. Odcinek od strony Kalnicy jest bardziej urozmaicony i zajmuje około 1,5 godziny w jedną stronę, dlatego cała wycieczka trwa dłużej niż popularny spacer z Polanek. Stamtąd do rezerwatu prowadzi trasa licząca około 3–3,5 km.
Na trasie od strony Kalnicy można zobaczyć kilka interesujących miejsc i śladów historii:
- pozostałości dawnych, nieistniejących osad,
- ponad 200-letnią lipę drobnolistną,
- okolice Łuhu, Jaworca i Zawoju.
Rezerwat Sine Wiry powstał w 1987 roku i zajmuje około 444 ha, z czego 87% pokrywają lasy bukowo-jodłowe. Zimą zakładam solidne, nieprzemakalne buty i rezerwuję czas na śliskie, kamieniste odcinki oraz postoje. Więcej przeczytasz w tym miejscu. Dolina Wetlinki jest łagodna, ale śnieg i lód utrudniają spacer, dlatego przed wyjściem sprawdzam warunki i zawracam, jeśli szlak jest oblodzony. Po drodze mijam skalne progi i niewielkie kaskady, a czasem dostrzegam tropy zwierząt. W rezerwacie rosną też rzadkie gatunki, m.in. buławnik mieczolistny i tojad wschodniokarpacki. Wstęp jest bezpłatny, jednak liczba miejsc parkingowych w Polankach jest ograniczona. Warto więc przyjechać wcześniej i uwzględnić w planie powrót tą samą drogą.
Krywe nad Sanem — do ruin cerkwi
Zimą wybrałabym się do Krywego nad Sanem tylko przy stabilnej pogodzie i po sprawdzeniu warunków. Trasa jest odludna, nie ma przy niej schroniska, a śnieg może wydłużyć marsz. Najwygodniej ruszyć z Zatwarnicy: od kościoła Dobrego Pasterza do Krywego prowadzi około 1,3 km, a dalej biegnie droga szutrowa i polna. Wariant przez dawną wieś liczy około 8 km, zajmuje mniej więcej 2 godziny marszu i obejmuje 200 m przewyższenia. Zimą warto jednak zaplanować zapas czasu, zabrać ciepły napój i jedzenie, naładować telefon oraz założyć buty z dobrą podeszwą. Przy słabej widoczności lub oblodzeniu zawróciłabym bez wahania.
W zimowej wędrówce bezpieczeństwo jest ważniejsze niż dotarcie do celu. Warto uważnie obserwować pogodę i bez wahania zmienić plany, gdy warunki się pogorszą.
Na wzgórzu Diłok stoją ruiny murowanej cerkwi greckokatolickiej pw. św. Paraskewy, wzniesionej w 1842 roku — prawdopodobnie trzeciej świątyni w tym miejscu, gdzie pierwszą odnotowano już w 1589 roku. Zachowały się ściany i fasada, pozostałości dzwonnicy parawanowej oraz stary cmentarz z kilkoma nagrobkami. Ruiny wpisano do rejestru zabytków w 1995 roku, a od czerwca 2023 roku nie wolno na nie wchodzić ze względu na ryzyko zawalenia. Oglądałabym je więc wyłącznie z bezpiecznego miejsca. Krywe, lokowane w 1526 roku, miało w 1931 roku 597 mieszkańców i 82 domostwa; po wojnie wieś wysiedlono i spalono. Zimą łatwo dostrzec skalę tej historii, dlatego warto trzymać się oznakowanej trasy — pobliskie Hulskie i dolina Sanu również są odludne, a niepewne skróty mogą być niebezpieczne.
Korbania — krótki wariant od Bukowca
Na krótką, spokojną zimową wycieczkę wybieram Korbanię od Bukowca — szczególnie gdy dopiero poznaję zimowe szlaki albo chmury zasłaniają wyższe partie gór. Leśna trasa osłania przed wiatrem i omija odkrytą, stromą grań. Śnieg i lód mogą jednak wydłużyć marsz, dlatego przed wyjściem sprawdzam warunki i zabieram kijki, ciepłe ubrania, naładowany telefon oraz mapę offline, a na śliską nawierzchnię także raczki.
Na szczycie czeka wieża widokowa, z której przy dobrej pogodzie widać Jezioro Solińskie, okoliczne wzgórza i dalsze bieszczadzkie szczyty. Trasa sprawdzi się dla rodzin i początkujących. Po zejściu można odwiedzić Solinę lub pospacerować doliną w stronę dawnych wsi, na przykład Tworylnego. Zimą uwagę przyciągają tu cisza i zwierzęce tropy na śniegu.
Ciekawostka: Korbania leży tuż nad Jeziorem Solińskim, dlatego zimą z wieży widokowej można podziwiać kontrast między ośnieżonymi wzgórzami a taflą jeziora — o ile pozwala na to pogoda.
Połonina Wetlińska z Przełęczy Wyżnej — tylko do punktu odwrotu
Z Przełęczy Wyżnej ruszam czerwonym szlakiem na Połoninę Wetlińską. Do Chatki Puchatka prowadzi około 2 km trasy w jedną stronę, a podejście zajmuje zwykle 1–1,5 godziny. Zimą śnieg, lód i silny wiatr mogą je wydłużyć, dlatego przed wyjściem sprawdzam prognozę, komunikaty GOPR i stan szlaku. Zabieram kijki, raczki, ciepłą warstwę oraz latarkę — na otwartej połoninie pogoda szybko się zmienia, a mgła i wiatr utrudniają orientację.
Przed wyruszeniem sprawdzam kilka najważniejszych kwestii:
- prognozę pogody i komunikaty GOPR,
- stan oraz oblodzenie szlaku,
- wyposażenie: kijki, raczki, ciepłą warstwę i latarkę,
- możliwość bezpiecznego odwrotu w razie pogorszenia warunków.
Jeśli widoczność słabnie, szlak jest mocno oblodzony lub warunki przekraczają moje umiejętności, zawracam — nawet przed schronem. Nie zakładam, że Chatka Puchatka będzie otwarta, więc planuję trasę tak, by odpocząć bez niej. Początkującym polecam potraktować wycieczkę jako próbę sił, którą można przerwać w dowolnym momencie. Zimą bezpieczny powrót liczy się bardziej niż dotarcie na połoninę za wszelką cenę.
Połonina Wetlińska z Górnej Wetlinki
Zimą wybrałam czarny szlak z Górnej Wetlinki na Połoninę Wetlińską, bo jest spokojniejszy niż popularne trasy z Przełęczy Wyżnej i Brzegów Górnych. Początek znajduje się przy przystanku, a samochód można zostawić na płatnym parkingu przy campingu BdPN, obok punktu kasowo-informacyjnego. Najpierw szłam przez łąki z widokiem na połoninę i mijałam tablice ścieżki przyrodniczej, później zaś weszłam do lasu, gdzie trasa wiedzie obok strumyków, mostków i wąwozów. Jeśli interesuje cię więcej, poznaj najłatwiejszą połoninę na pierwszy raz. Po około 45 minutach dotarłam do żółtego szlaku, skąd czekało mnie jeszcze mniej więcej 45 minut podejścia do Chatki Puchatka. Cała droga z Górnej Wetlinki liczy około 4,3 km w jedną stronę i 500 m podejść. Jest dłuższa niż najkrótszy wariant z Przełęczy Wyżnej, ale zwykle mniej zatłoczona.

Zimą nawet łagodniejszy szlak może być nieprzetarty, a śnieg zasłania ślady; na odsłoniętej połoninie dokucza też silny wiatr. Dlatego zabrałam raczki, stuptuty, ciepłe ubrania, termos, przekąskę i latarkę, a przed wyjściem sprawdziłam prognozę oraz czas potrzebny na powrót. Za skrzyżowaniem z żółtym szlakiem podejście staje się bardziej strome, jednak przy dobrych warunkach do schronu na wysokości około 1228 m n.p.m. można dotrzeć w niespełna godzinę. Chatka Puchatka II, przebudowana w latach 2020–2022 i otwarta w 2022 roku, pozwala odpocząć i ogrzać się, lecz nie oferuje standardowych noclegów. Przy dobrej widoczności z okolic Hasiakowej Skały widać rozległe bieszczadzkie panoramy, a podczas inwersji nawet Tatry. Przed powrotem tą samą drogą warto więc zatrzymać się na chwilę i nacieszyć widokami.
Bukowe Berdo z Mucznego — tylko przy dobrych warunkach
Zimą wybieram Bukowe Berdo z Mucznego tylko przy stabilnej prognozie, dobrej widoczności i przetartym szlaku. Żółte znaki prowadzą przez las; po około 3,2 km i 440 m podejścia docieram na grań, gdzie pierwszą kulminacją jest Szołtynia (1201 m n.p.m.). Następnie niebieski szlak wiedzie przez Połoninę Dźwiniacką (1238 m) na Bukowe Berdo (1313 m), najwyższy punkt pasma. Z grani widać m.in. Tarnicę, Krzemień, Kopę Bukowską, Halicz, Rozsypaniec oraz Połoniny Caryńską i Wetlińską. Choć trasa jest piękna i otwarta, piaskowcowe ostańce mogą być oblodzone, a wiatr i nagła zmiana pogody szybko utrudniają marsz.
Najkrótsza trasa z Mucznego i z powrotem liczy około 5,5 km, ale zimą przejście może potrwać znacznie dłużej niż orientacyjne 1,5 godziny. Dłuższy wariant przez Przełęcz Goprowską i Tarnicę do Wołosatego ma około 13,1 km, 880 m podejść i zajmuje około 4 godz. 40 min marszu. Przy śniegu warto zarezerwować dodatkowy czas i zorganizować transport, ponieważ busy zimą nie kursują regularnie. Zabieram raki lub raczki, a przy głębokim, nieprzetartym śniegu także rakiety śnieżne, kijki, ciepłe warstwy, latarkę, naładowany telefon i termos. Przed wyjściem sprawdzam warunki oraz przekazuję bliskim plan trasy i godzinę powrotu. Szlak biegnie przez Bieszczadzki Park Narodowy, dlatego trzeba kupić bilet wstępu; nie wolno wprowadzać psów, a w strefie nadgranicznej należy mieć przy sobie dokument tożsamości. Jeśli trasa jest oblodzona, widoczność słaba lub szlak nieprzetarty, zawracam — bezpieczeństwo jest ważniejsze niż zdobycie szczytu. Przed wyjściem sprawdzam warunki oraz przekazuję bliskim plan trasy i godzinę powrotu.
Źródła:
- https://biesczady.pl/pomoz-wybrac-trase
- https://www.stolicabieszczad.pl/komunikat-turystyczny-bdpn-2.html
- https://gopr.pl/poradnik/zagrozenia-w-gorach
- https://bdpn.gov.pl/pliki-do-pobrania/otworz/b0e264e4-2e57-4a70-8749-1f9837048654.pdf
- https://naszebieszczady.com/latwe-trasy-w-bieszczadach/
- https://slowspotter.pl/bieszczady-4-propozycje-na-niespieszne-spacery-z-malymi-dziecmi-w-otoczeniu-dzikiej-przyrody/
- https://kopanina.pl/bieszczady-naprawde-latwe-i-krotkie-szlaki-dla-rodzin-z-dziecmi/
- https://www.dzieciochatki.pl/ciekawe-miejsca-na-wyprawy-z-dziecmi/bieszczady-szlaki-dla-dzieci
- https://hasajacezajace.com/bieszczady/
- https://bartekwpodrozy.pl/bieszczady-atrakcje-co-warto-zobaczyc-zwiedzic-na-weekend-szlaki-przewodnik/






